Mina przeciwpancerna wz.1937



Znalazłeś błąd? 


    

    Mina przeciwpancerna wz.1937 jest jednym z bardziej tajemniczych rodzajów uzbrojenia II RP i naprawdę niewiele o niej wiadomo. Była to jedyna mina lądowa we wrześniu 1939 roku na wyposażeniu WP. 

      Prace nad konstrukcją rozpoczęto prawdopodobnie na przełomie lat 1936/37. Jak wskazują dokumenty Dowództwa Saperów, w 1938 roku na wyposażeniu WP były wyłącznie miny wz.36 typu ćwiczebnego, przeznaczone do szkolenia oddziałów pionierskich. Samo szkolenie w zakresie użycia min, i zakładania pól minowych w obronie p-panc rozpoczęto około 1934 roku, a zintensyfikowano w latach 1936-37. W konsekwencji wydano instrukcję zwalczania broni pancernej przez saperów, w której uwzględniano użycie pól minowych. 

     Mina bojowa miała zostać ostatecznie wybrana do końca 1938 roku. Jak wynika z dokumentów na rok budżetowy 1938/39 zamówiono i wyprodukowano 1.500 sztuk miny wz.37. Pozwoliłoby to na pokrycie zapotrzebowania 2-óch kompanii saperskich zmotoryzowanych. Na kolejny rok budżetowy, czyli 1939/40 zamówiono kolejną partię (w nieznanych dziś ilościach) i najprawdopodobniej zamówienie zrealizowano (W Polsce nie obowiązywała zasada rozkładania zamówień wojskowych na cały rok, a wymagano jak najszybszej produkcji).

      Miny wz.37 przydzielono w ilości ok. 30 min do każdego szwadronu pułku kawalerii. Ogólnie rzecz biorąc w WP liczba min oscylowała wokoło 30 do 60 min w jednostkach poziomu plutonu. Na szczeblu dywizji saperzy mieli do dyspozycji 800 kadłubów min i jak wskazują źródła musieli je często sami przygotowywać.

      Regulaminowo rozkładano miny ppanc w ilości 5 sztuk na kwadrat 2m x 2m. Ułożonych w "szachownicę". Kwadraty układano w pasy z odstępem 5 m między nimi. Zagroda ppanc składała się regulaminowo z dwóch pasów ułożonych tak, aby kwadraty drugiego rzędu pokrywały odstępy między kwadratami pierwszego rzędu. Odstęp między pasami wynosił 4 m.



Konstrukcja

    Zapalnik składał się z kapiszona rtęciowego (piorunian) umieszczonego w rurce mosiężnej stanowiącej obsadę zapłonnika. Całość zabezpieczona była od dostępu wilgoci przy pomocy kapturka gumowego nałożonego na zapłonnik. Zapłonnik po włożeniu do przepisowej spłonki saperskiej (trotylowo rtęciowej) stanowił zapalnik.
Otwarta mina wz.36. widok na odwróconą pokrywke górną. Na środku elementy zapalnikaWnętrze miny wz.36. Widać dokładnie 4 kostki trotylu po 200 g każda. W rogi wciśnięto kolejne dwie kosti przecięte. Takiej ilości ładunki używano na czołgi ponad 18t.
Po lewej: Otwarta mina wz.36. widok na odwróconą pokrywkę górną. Na środku elementy zapalnika.
Po prawej: Wnętrze miny wz.36. Widać dokładnie 4 kostki trotylu po 200 g każda. W rogi wciśnięto kolejne dwie kostki przecięte. Takiej masy ładunku używano na czołgi ponad 18t.


           

Polska kostka trotylowa 200 g.

    Wnętrze miny było jodowane regulaminowo. Saperzy składając miny sami określali ilość ładunku trotylowego. Standardowo ładunek wynosił 5 kostek po 200 g. Na czołgi ponad 18 t dokładano jeszcze 400 g w postaci dwóch kostek przepiłowanych po przekątnej. Miny wz.36 zaprojektowano tak, że można było zastosować dowolny dostępny ładunek wybuchowy, zależnie od potrzeby i dostępności. Warto zwrócić uwagę, że konstrukcja miny nadaję się do użycia jej jako tzw. potykaczowej, czyli można się domyślać, że planowano użycie ich w przyszłości jako min przeciwpiechotnych.


Polscy saperze podczas stawiania zagrody minowej. Kładą ją na drodze gruntowej, jak widać bardzo blisko siebie.

Polscy saperzy podczas stawiania zagrody minowej. Kładą ją na drodze gruntowej, jak widać bardzo blisko siebie. Żołnierz po prawej rozładowuje noszak minowy.

Epizod wrześniowy

    W czasie walk wrześniowych w Polsce postawiono kilka większych pól minowych z użyciem miny wz.37 oraz kilka razy spotykamy się w źródłach z użyciem min na niewielką skalę. W pierwszych dniach września 1939 roku za minowanie i wykonywanie zawał odpowiedzialna była Straż Graniczna, której plutony etatowo posiadały kilkadziesiąt sztuk min ppanc. Postawiły one m.in. pole minowe w rejonie Starokrzepice - Panki - Truskolasy.

Z dużych akcji minowych można wymienić:

  • pole minowe pod Piotrkowem Trybunalskim zbudowane z min wz.36 (na linii Bujny-Longinówka-Milejowiec) Zamykało ono dostęp do miasta;
  •  dwa pola minowe w okolicach Tuszyna położone przez Armię Łódź;
  •  postawienie zapory minowej przed mostem w Puławach;
  •  zapora w rejonie Mikołowa (zniszczono kilka czołgów wroga);
  •  zapora w rejonie Ciechanów-Przesnysz (rejon Mazowieckiej BK);
  •  zapora na przejeździe kolejowym w m. Kosów (północ od Piotrkowa Tryb.) - 6-7 czołgów zniszczonych;
  •  zapora pod Pszczyną;
  •  zapora na odcinku Zakroczymia, do obrony twierdzy Modlin;
    Do dziś zachowało się niewiele z tych min. Kilka sztuk znajduje się w Muzeum Ziemi Biłgorajskiej w Biłgoraju w świetnym stanie. Pojedyncze korpusy znajdują się w rękach prywatnych. Korpus znajduje się także w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.


Furgon Polski Fiat patrolu minerskiego. Widać ułożenie min wewnątrz pojazdu.

Podstawowe dane

Rodzaj materiału wybuchowego: dowolny
Masa materiału wybuchowego: regulaminowo 1 kg, max. do 1,2 kg
Masa miny: ???


Żołnierz niemiecki z polską miną wz.37.


Źródła

  • "Saperzy II Rzeczypospolitej" Cutter
  • "77 Pułk Strzelców Kowieńskich w latach 1918-1939" W.Markerta
  • "Polskie formacje graniczne 1918-1939"
  • www.odkrywca.pl


/Pathe/