Lunety karabinowe PZO

(luneta „wz.33” – nie zatwierdzona przez KSUS, a więc oznaczenie typu przyjęte na potrzeby tekstu)
(luneta wz.35)



Znalazłeś błąd? 



Luneta karabinowa PZO wz.35.

    Pod koniec lat 20-tych XX wieku, dostrzeżono potrzebę wyposażenia Wojska Polskiego w karabinowe lunety celownicze dla strzelców wyborowych. 19 grudnia 1928 roku, podczas konferencji ds. organizacji piechoty, wysunięto propozycję wyposażenia w każdej drużynie piechoty jednego żołnierza w karabin z lunetą celowniczą.
   Pomimo wysunięcia koncepcji, konkretne działania podjęto dopiero 15 kwietnia 1931 r., kiedy szef Departamentu Uzbrojenia MSWojsk. wydał polecenie rozpoczęcia prac nad lunetą celowniczą. Do marca 1932 r. w Państwowych Zakładach Optycznych (PZO) powstały dwie lunety, w wersji krótkiej i długiej. Oba prototypy osadzono bocznie na kbk wz.29, a w październiku 1931 r. przeprowadzono strzelania próbne. W ich wyniku zarzucono prace nad krótką wersją lunety, a w wersji długiej poprawiono celownik.
   Nowa luneta, z wymienionym celownikiem została poddana próbom porównawczym z niemiecką lunetą Zeiss. W wyniku tych prób uznano wyższość polskiej konstrukcji pod względem martwych ruchów siatki. Strzelania na odległość 100 m wykazały, że zarówno luneta polska, jak i niemiecka dawały większy rozrzut niż przy strzale bez nich. Jednak przy strzelaniu na odległości 400 m i 600 m celownik polski okazywał się celniejszy.
Luneta miała masę 646 g, powiększenie  4x, a pole widzenia wynosiło 100 tysięcznych (6o). Prototyp posiadał okular regulowany, który został w kolejnym modelu usunięty, gdyż łatwo ulegał zanieczyszczeniu i zawilgoceniu. Celownik posiadał pole widzenia w formie koła, na którego średnicy znajdowała się pozioma, stała kreska z przerwą, w której umieszczono od dołu ruchomy wskaźnik w kształcie zakończonego pręcika. Ruch wskaźnika był przekazywany z zewnątrz od ruchomej tarczy ze skalą odległości. Skala celownika miała nastawy od 400 do 1100 m i została na żądanie Pracowni Broni Małokalibrowej w Rembertowie dostosowana do celownika kbk wz.29. W drugim typie skala obejmowała odległość od 300 do 1150 m z podziałką co 50 m. W celowniku tym poprawki kierunkowe regulowano za pomocą śruby.
    Luneta nie posiadała osłony obiektywu, który był schowany w głąb korpusu na głębokość 1 cm. Nasada na kbk składała się z 2 czopów, z których przedni, w kształcie kulistego stożka z zębem, zaczepiał się w otworze przedniej konsolki na obsadzie kbk i przy obrocie na dół opierał się o ściany otworu konsolki. Ruch boczny lunety uniemożliwiały dwa boczne występy konsolki cisnące na spodarkę przedniego pierścienia lunety. Czop tylny miał kształt prostokątnego zęba z wycięciem na rygiel tylnej konsolki umocowanej na mostku kbk. Po założeniu zęba tylnego puszczał naciskany poprzednio rygiel, który wykonywał obrót, wchodząc z wycięcia zęba tylnego pierścienia celownika. W praktyce ten sposób zamocowania okazał się zupełnie dobry. Położenie siatki regulowano za pomocą tarczki ze skalą celownika. Regulacja ogniskowej odbywała się przez poruszanie zasuwki unieruchamianej przez śrubę. Zakładanie i zdejmowanie lunety było dogodne i trwało 10 – 15 s.
     


Rysunek patentowy konstrukcji lunety karabinowej PZO "wz.33".
   
   
   23 marca 1932 roku, szef Departamentu Uzbrojenia zwołał w IBMU konferencję w sprawie przydatności lunety PZO. Wynikiem tej konferencji było uznanie, że luneta powinna być skierowana do oddziałów, w celu praktycznego sprawdzenia jej przydatności.
22 czerwca 1932 roku, zamówiono łącznie 100 (albo 92 sztuki) lunet optycznych do kbk, w cenie 400 zł każda. W tym czasie przeprowadzono także próby z lunetami montowanymi do KB wz.98, co wydaje się rozwiązaniem praktyczniejszym, ze względu na większą celność i zasięg karabinu, w stosunku do karabinka. Wkrótce zamówienie zwiększono do 120 lunet. Kolejną umowę na kolejne 100 lunet zawarto 22 lutego 1933 roku, jednak została ona wymówiona przez armię, za zwrotem kosztów poniesionych przez PZO.
   W styczniu 1934 r. odbyła się w IBMU kolejna konferencja pod przewodnictwem ppłk inż. T. Felsztyna, na której przedstawiono raport w sprawie wyników prób. W wyniku konferencji ustalono, że ze 120 zamówionych lunet, PZO wykona 20 w wersji niezmienionej, 50 z muszką ostrą i kolejne 50 z muszką płaską. Delegat Departamentu Piechoty zaproponował, aby 100 sztuk zamontowano na kb poosiowo, jednak ze względów czasowych, zarzucono ten zamiar.  Oceniono także negatywnie przydatność bojową lunety w ówczesnej formie, ze względu na sposób osadzenia na karabinie – w tej postaci miała nadawać się jedynie do szkolenia. Wynikiem konferencji było także zauważenie potrzeby prac nad karabinem wyborowym - specjalnym, który miał być ładowany magazynkiem od spodu, z grubszą lufą.
    W maju 1934 roku, pierwszy egzemplarz lunety, osadzonej poosiowo poddano próbom strzeleckim. Luneta nie różniła się niczym od wcześniejszej. Pomimo pozytywnych wyników strzelań, Departament Piechoty nie był zadowolony i w listopadzie 1934 roku, wysunął kolejne żądania. Domagano się osadzenia osiowego, powiększenia 4x, pola widzenia 6° (105 tysięcznych) i skali odległości 100-1200 m. Domagano się także regulatora ostrości, urządzenia do poprawki na wiatr, odległości od oka strzelca do szczeliny celownika właściwego 36cm, gumowej, stożkowatej osłony oka na okularze, dopasowania celownika z kb w taki sposób, aby po kilkakrotnym złożeniu i strzelaniu nie dawała większego błędu niż 1 tysięczna; wygiętej skośnie do tyłu rączki zamka kb jak w angielskim kb wz. 1914 (aby przy przeładowaniu broni strzelec nie uderzał kciukiem w kadłub lunety). Część z tych żądań można uznać za słuszną, cześć za zbyt daleko idącą, na tym poziomie zaawansowania koncepcji.
     


Strzelec wyborowy z lunetą PZO wz.35.
     

    Departament Piechoty chciał, mimo wszystko, wprowadzić lunetę w obecnym kształcie jako przejściową. Sprzeciwiał się temu Departament Uzbrojenia, ze względów budżetowych. Produkcji nie podjęto, a PZO rozpoczęło prace nad nową lunetą, zgodną z w/w wymaganiami DP.
    Jednocześnie rozpoczęto  przygotować i szkolić żołnierzy do roli strzelców wyborowych. W tym celu rozesłano do końca 1934 roku, do jednostek piechoty, 1.131 karabinów i karabinków wybranych w toku produkcji, a wyróżniających się celnością i określonych jako wyborowe. Podjęto także decyzję, że po podjęciu produkcji lunet optycznych, drugim rodzajem wojsk, który otrzyma karabiny i karabinki wyborowe, będzie kawaleria. Planowano przekazać 420 sztuk broni, po 10 na pułk kawalerii oraz 20 sztuk dla Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu.
   


Luneta karabinowa wz.35.
       

    Na początku 1935 roku, w PZO zakończono budowę nowej lunety, zgodniej z wcześniej opisanymi wymaganiami Departamentu Piechoty. Luneta pozytywnie przeszła próby. 1 sierpnia 1935 roku, na posiedzeniu Komitetu ds. Uzbrojenia i Sprzętu (KSUS), nakazano przedstawić nowy typ lunety do oceny, co miało miejsce 12 grudnia 1935 roku.
    Po zapoznaniu się z konstrukcją luneta otrzymała oznaczenie wz.35. Ponieważ potrzeba posiadania lunet nie była pilna, ze względów finansowych sprawę odsunięto w czasie. Co ciekawe KSUS uznał lunetę wz.35 za zbyt skomplikowaną. Tym razem, odwrotnie niż wcześniej Departament Piechoty, uznano za zbędny mechanizm poprawką na wiatr oraz nastawy celownika do 1150 m (za wystarczające uznano 600 m). KSUS polecił dalsze prace nad tańszymi wzorami lunet.
    Pomimo krytycznego stanowiska KSUS, do marca 1937 r., polecił PZO wykonanie 10 lunet wz.35, w celu przeprowadzenia prób w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie. Nie wiadomo niestety, czy lunety te zostały wykonane, ale z serii 124 szt. były czasami udostępniane oddziałom do szkolenia. Między innymi w 1935 r. 20 lunet i 26 kb wz.98 wyborowych było używanych w oddziałach KOP. Także w 1938 r. 6 lunet było w różnych oddziałach.

   

Rysunek patentowy lunety PZO wz.35. Wyraźnie widoczny układ wewnętrznych soczewek.
     

    Warto wspomnieć, że wraz z lunetą karabinową wz.35 strzelec wyborowy miał posiadać blaszany futerał, z paskiem nośnym. W nim miała być przenoszona luneta oraz filtr żółty, ochraniacz gumowy, a także dwa wsporniki do karabiny KB wz.98. Cena zestawu wynosiła 376 zł i 35 gr.
W opracowaniu na temat wojennych potrzeb piechoty, z listopada 1938 r., uwzględniono w drużynach piechoty strzelców wyborowych. Postulowano jednak wyposażenie ich nie w kb powtarzalne, ale samopowtarzalne.
    Według stanu na 1 kwietnia 1937 r., w składnicach i jednostkach znajdowało się 347 karabinów wyborowych z podstawami do lunet. Z tego 100 sztuk były to karabiny produkcji polskiej i 247 produkcji niemieckiej. Jeżeli chodzi o celowniki optyczne, to 1 lipca 1938 r. było ich 116, z czego 110 znajdowało się dyspozycyjnej rezerwie bieżącej MSWojsk., w Głównej Składnicy Uzbrojenia nr 1. Karabiny wyborowe z lunetami optycznymi były uwzględniane jako broń mająca wejść do wyposażenia oddziałów do chwili wybuchu wojny.


 

Epizod wrześniowy

    Brak potwierdzonych informacji, aby strzelcy wyborowi w jednostkach otrzymali lunety celownicze. Pewnie niepotwierdzone poszlaki wskazują, że kilka lunet miało znaleźć się w 39 Dywizji Piechoty.  Część strzelców wyborowych została jednak przeszkolona w użyciu kb ppanc wz.35.


Źródła

"Wojskowe przyrządy optyczne w II Rzeczpospolitej" Piotr Matejuk
"Polskie konstrukcje broni strzeleckiej" Z. Gwódźdź


/PATHE/