Czołg lekki Hotchkiss H-35/39

(Char léger modèle 1935 H)
(Char léger modèle 1935 H modifié 39)



Znalazłeś błąd? 


Francuski czołg H-35.
Francuski czołg H-35.

    Czołg Hotchkiss H-35 był najmniej licznym typem czołgu we wrześniu 1939 roku. Nie wiążą się z nim ani specjalne osiągnięcia, a jego obecność we wrześniu jest praktycznie niezauważalna, jednak służył w oddziale, który wykazał się dużą inicjatywą własną i patriotyzmem. Niestety póki co nie odnaleziono zdjęć pojazdów z Polski.

Powstanie 

    W 1926 roku we Francji podjęto decyzję o wdrożeniu do służby czołgu wsparcia dla dywizji piechoty poprzez zorganizowanie samodzielnych batalionów pancernych. Czołg z założenia musiał być lekki i tani. W tym celu powstał czołg Char D1, ten jednak okazał się być ani tani, ani zbyt lekki. W 1933 roku przedsiębiorstwo Hotchkiss, z własnej inicjatywy zaprezentowała plan lekkiej konstrukcji. Jego wyjątkowość polegała na tym, ze budować go miano ze stalowych sekcji, które ostatecznie składano na korpus czołgu. 30 czerwca 1933 roku Conseil Consultatif de l'Armement zaakceptowało tą propozycję. 2 sierpnia 1933 roku przedstawiono pierwsze dane techniczne. Nowy czołg miał ważyć 6 ton, załogę chronić miał pancerz 30 mm na całej powierzchni czołgu. 
     Zamówiono 3 prototypy z Hotchkiss'a, jednak nie zaprzestano poszukiwań wśród innych producentów. W ten sposób zakłady Renault pobiły Hotchkissa terminem dostawy swojego pierwszego prototypu, potem nazwanego Renault R-35.18 stycznia 1935 roku pierwszy prototyp czołgu Hotchkiss został zaprezentowany w Vincennes przed Commission d'Expérience du Matériel Automobile. Pierwszy prototyp był jednak tankietką bez wieży wyposażoną w karabin maszynowy. Testy prowadzono do 4 marca 1935 roku, kiedy zastąpiono pojazd II prototypem, zresztą identycznym. Prace z nim prowadzono do 6 maja. Obie opcje odrzucono, gdyż 21 czerwca 1934 roku wydano nowe założenia, które uwzględniały 40 mm pancerz. 
     27 czerwca komisja zaakceptowała warunkowo czołg, ale zobowiązano Hotchkissa, do wprowadzenia zakładanych zmian. 19 sierpnia, powstał III prototyp, który wyposażono w wieżę APX (taką samą jak miał czołg R-35). Testy prowadzono do 20 września i ostatecznie zakończyły się przyjęciem czołgu. 6 listopada złożono, w związku z tym, zamówienie I serii pojazdu na 200 maszyn. Pierwszy pojazd seryjny zjechał z taśmy 12 września 1936 roku, a w tym samym roku złożono 2 kolejne zamówienia na 92 i na 108 czołgów.
     Pojazd I serii testowano wyczerpująco aż do 4 grudnia 1936 roku i wykazano, że pojazd tragicznie radzi sobie w terenie. Według ocen załóg, niemożliwym było sterowanie pojazdem w wyboistym terenie, co wywoływało zagrożenie dla...piechoty. Tym samym Piechota przyjęła jedynie pierwsze 100 maszyn w celu wystawienia 2 batalionów - 13. i 28, a następnie odmówiła przyjęcia reszty.  Ze względów politycznych nie zdecydowano się na zatrzymanie produkcji. 300 maszyn pozostałych w zamówieniach zaoferowano Kawalerii. Ta teoretycznie była niezależna w swojej decyzji, ale nie przeznaczono środków w jej budżecie na inny typ czołgu, dlatego była zmuszona zaakceptować czołg H-35. Była to decyzja w miarę słuszna, gdyż kawaleria używała dróg w większym stopniu niż piechota i problemy terenowe miały mniejsze znaczenie. Poza tym H 35 była o 28 km/h szybszy od R-35, ale tylko w teorii, gdyż skrzynia biegów H035 sprawiała, ze w rzeczywistości był wolniejszy. Fabrycznie czołg H-35 oznaczano jako Char léger Hotchkiss modèle 38 série D
     Francuska kawaleria wymagała większej prędkości maksymalnej. W związku z tym podjęto decyzję o zamontowaniu lepszej jednostki napędowej. Nowy prototyp powstał w 1937 roku. Zamontowano w nim silnik o mocy 120 KM, a nie jak dotychczas 78 KM (!). Powiększono też kadłub czołgu oraz nieco polepszono gąsienice i zawieszenie, zwiększając masę do 12.1 tony. Nowy pojazd był szybszy - 36 km/h oraz łatwiejszy do prowadzenia. Tym samym 31 stycznia 1938 roku zaprezentowano go ponownie Commission d'Expérimentations de l'Infanterie. Komisja zmieniła swoją wcześniejszą decyzję i zaakceptowała pojazd jako Char léger modèle 1935 H modifié 39. Założono zamówienie na nową wersję czołgu H-35/39, zwiększając ogólne zamówienie do 900 pojazdów. Nowy czołg oznaczano fabrycznie jako Char léger Hotchkiss modèle 38 série D. 

 


H-35/39 z nowym, przedłużonym działkiem i z wieżą APX-R1.

 

     Decyzja wywołała duże zamieszanie, gdyż oficjalnie był to ten sam pojazd, co H-35, ale w późniejszej wersji. W tamtym właśnie czasie zaczęto nieoficjalnie oznaczać go jako "38 H" lub "39 H" (w Polsce zwykle przyjmuje się H 39). W 1940 roku H 35/39 wyposażono w dłuższą armatę - L/35 37 mm SA38, która miała lepszą przebijalność płyt pancernych. 350 pojazdów przebudowano. 
     Kiedy rozpoczęła się II wojna światowa, 640 czołgów Hotchkiss, obu wersji zjechało już z taśmy fabrycznej. Podjęto wtedy decyzję o skoncentrowaniu produkcji czołgów lekkich na jednym typie pojazdu - wybrano właśnie H-39. Planowano, że będą one trzonem ofensywy alianckiej w 1941 roku. Zakładano zwiększenie produkcji do 300 sztuk, z pomocą przemysłu Portugalii i Wlk. Brytanii, gdzie miano uruchomić produkcję sekcji pancerza. Z tych 300 sztuk, 75 miało powstać w Wlk. Brytanii, w zamian za miesięczną dostawę 9 czołgów Char B1 dla armii brytyjskiej.  Atak Hitlera na Francje położył kres tym planom. 
      W kwietniu 1940 roku 14 czołgów H39 wysłano do Norwegii, gdzie walczyły w obronie Narviku. W maju 1940 roku Francja do obrony była w stanie wystawić dwa regimenty czołgów w każdej z trzech Lekkich Dywizji Zmechanizowanych. Służyły one także w dwóch Zmechanizowanych Dywizjach Piechoty oraz w Dywizjach Lekkich Kawalerii. Większość czołgów skoncentrowano w większych ugrupowaniach pancernych. Kilka oddziałów sformowano już po ataku na Francję.

 


Dzialo Marder I, czyli jeden ze sposobów użycia sprzętu zdobycznego przez Niemców.

 

      Niemcy zdobyli 550 (!) sztuk czołgów H-35 i H-35/39. Używali ich jako Panzerkampfwagen 35H 734(f) lub Panzerkampfwagen 38H 735(f). Wykorzystano je w służbie okupacyjnej. Samodzielny 211e Panzerabteilung wysłano do Finlandii podczas Operacji Barbarossa. Cześć czołgów przerobiono na transportery amunicji lub ciągniki artyleryjskie (Artillerieschlepper 38H(f), a nawet na wyrzutnie rakiet (Panzerkampfwagen 35H(f) mit 28/32 cm Wurfrahmen). W 1942 roku, 24 sztuki przerobiono na Marder I Panzerjäger, a także na niszczyciel czołgów z działem 75mm - 7,5cm PaK40(Sf) auf Geschützwagen 39H(f). 48 sztuk przerobiono na działa samobieżne 105 mm i oznaczono jako 10,5cm leFH18(Sf) auf Geschützwagen 39H(f). Wszystkie użytkowane we Francji. Stworzono też specjalny pojazd obserwacyjny artylerii - Panzerbeobachtungswagen 38H (f). Pewne ilości wysłano nawet do walki w Afryce Północnej. Pozostały one w Syrii i po wojnie służyły we francuskich siłach bezpieczeństwa. Potem część z nich sprzedano do Izraela, gdzie służyły do 1956 roku.

 

H-35/39 z wieżą APX-R używany przez Niemców
H-35/39 z wieżą APX-R używany przez Niemców


W Polsce

    Często podaje się, że Polska poszukiwała czołgu zagranicznego pod koniec lat 30 -tych..  W tym czasie istniał już czołg 7TP, który jednak uznawano za przestarzały koncepcyjnie. Za granicą rozpoczęto więc poszukiwanie nie tylko czołgu, ale może, co najważniejsze, technologii, czy pomysłów. Pod koniec lat 30'tych Polska dysponowała dużą pożyczką wojskową z Francji. Ponieważ warunki jej udzielenia wymagały od Polski spożytkowanie jej całkowicie we Francji, Polska stanęła przed "przymusem" zakupu francuskich czołgów. W ten sposób polskie władze wojskowe rozpoczęły poszukiwanie francuskiej konstrukcji pancernej. Wpierw Polska chciała, i to słusznie, zakupić czołgi S-35, jednak Francja odmówiła, na siłę chcąc się pozbyć czołgów R-35. Więcej w temacie o czołu R-35. 
      Ponieważ napięcie międzynarodowe rosło, wznowiono rozmowy z Francją w celu uzyskania wszelkich dostaw jakie była skłonna wysłać. Z pozostałych funduszy w kredytach francuskich zakupiono w kwietniu 1939 roku 100 wozów R-35. Za pozytyw należy uznać, ze zaoferowane pojazdy miały albo niewielki przebieg, albo pochodziły prosto z linii produkcyjnej. Łączna wartość kontraktu, obejmującego 100 czołgów R-35 54.853.032,40 franków. Kontrakt ten objął także zakup i sprowadzenie do kraju 3 sztuk czołgu H-35. Nie do końca jest jasne, czy sprowadzono H-35, czy wersję H-35/39. 

 

H-35 w podstawowej wersji.
Czołg H 35/39. 

    Pojazdy dotarły do Warszawy w pierwszych dniach lipca 1939 roku. Przekazano je go Głównej Składnicy Broni Pancernych. Stąd 49 maszyn R-35 odjechało do Łucka, gdzie dotarły 20 lipca 1939 roku. H-35 natomiast pozostały w składnicy. Tam też Biuro Badań Technicznych Broni Pancernych prowadziło z nimi próby pod kątem przydatności dla Wojska Polskiego. 
   3 sztuki H-35 22 sierpnia 1939 roku miały zostać wysłane ze Składnicy do 2 batalionu pancernego w Żurawicy pod Przemyślem. Tam, w myśl planów mobilizacyjnych miał powstać Ośrodek zapasowy nr 3. Wysyłka się jednak opóźniała, gdyż administracja nie wiedziała, czy wysyłać R-35, czy H-35. Francja nie poinformowała Polski, jakie czołgi wyśle w ramach pomocy przez Rumunię. Ostatecznie H-35 załadowano na platformy kolejowe i wysłano koleją według ogólnych zasad ewakuacyjnych. Transport przejechał przez Brześć nad Bugiem, Kowel, Kiwerce w kierunku Przemyśla. Niestety pociąg został zbombardowany w Kiwiercach i utknął na tamtejszej stacji kolejowej. 
    9 września do Łucka przybył ewakuowany z Warszawy Ośrodek Zapasowy Broni Pancernych nr 1. Oczekiwał on tam na przybycie z Francji czołgów R-35 drugiej partii, które nigdy nie dotarły. 11 września, na skutek zmiany sytuacji frontowej zaplanowano jego ewakuację. Do wieczora 13 lub 14 września por. Jakubowicz, dowódca jednostki, zebrał dostępne czołgi i utworzył oddział w sile półkompanii. Weszły w jej skład 4 sztuki R-35. Dodatkowo, na stacji w Kiwercach, ku swojemu zaskoczeniu, znaleziono 3 sztuki H-35 wciąż tkwiące na platformach pociągu. Oddział nazywany był potocznie "Oddziałem uderzeniowym R" i podporządkowany został dowódcy 21 dywizjonu pancernego. 17 września oddział ruszył w kierunku przedmościa rumuńskiego, zgodnie z ogólną dyrektywą. Gdy do oddziału dotarła informacja o przekroczeniu granicy przez Armię Czerwoną, oddział skierował się na Lwów. Oddział starł się z oddziałem sowieckim pod m. Busk, oraz w miasteczku Krasne z komunistyczną V kolumną. Problemem pozostaje fakt, iż H-35 były szalenie podobne do R-35 i żołnierze nie robili między nimi większego rozróżnienia. We wspomnieniach praktycznie niemożliwym jest stwierdzenie o którym czołgu mowa, o jednym z 4 R-35, czy o jednym z 3 H-35. 
     Oddział wszedł do walki w ramach Grupy "Dubno" pod Kamionką Strumiłową, w celu przebicia się do Lwowa. Walczono ze strażą tylnią niemieckiej 44 DP. Oba typy czołgów sprawiły się nad wyraz dobrze w walkach. Zaletą był gruby pancerz czołgów, z którym problemy miały ówczesne niemieckie działka p-panc. Polakom udało się zniszczyć kilka czołgów otwierając ogień z małych odległości. W czasie walki plut. pchor. Bubley, kierowca, prawdopodobnie właśnie H-35, otworzył klapę i stanął w czołgu. Zaczął śpiewać "Hej kto Polak na bagnety", podrywając piechotę do szturmu. Po chwili ugodził go jednak pocisk p-panc trafiając w...szczelinę włazu kierowcy, co spowodowało wyrwanie klapy i wybuch wewnątrz czołgu. Śpiewający kierowca zginął na miejscu, a dowódca plut.pchor. Rohn został ciężko ranny. Za pchor. Bubleya, 22 września towarzysze broni zamówili w kościele w Bełzy mszę świętą.  
     22 września oddział miał tylko 2 czołgi. Nie wiadomo jakiego typu. 23 września utracono jeden czołg. tego dnia, lub następnego, po starciu z Sowietami, Polacy musieli spalić ostatni czołg. Oddział rozformowano dopiero 7 października(!), po kilku zasadzkach na oddziały sowieckie i niemieckie. Większość żołnierzy powróciła do Warszawy.

Konstrukcja

    Czołg H-35 oraz H-35/39 były czołgami bardzo zbliżonymi do R-35 oraz zunifikowane z nim ze względu na zastosowanie standardowej seryjnej wieży APX-R. Masa bojowa czołgu wynosiła ok. 12 ton. Pancerz tworzyły elementy odlewane łączone śrubami o grubości od 12 do 34 mm. Czołgu z 1940 roku mają wieżę APX-R1, z wieżą o dłuższej lufie. 
     Kierowca czołgu siedział z przodu, nieco na prawo od środka. Klapa okienka kierowcy była dwuczłonowa. Jedna część otwierała się do góry, druga do przodu. W podłodze znajdował się luk ewakuacyjny. W tyle wieży znajdowały się drzwi kierowcy, które składano w dół tworząc siedzenie. Na szczycie wieży znajdowała się kopułka, którą można było otworzyć.
     Jednostka napędowa była z tylu, po lewej stronie, a po prawej zbiornik paliwa. Używano też zewnętrznych zbiorników paliwa. Na czołgach często montowano z tyłu sanie do pokonywania okopów. Czołg H-35 napędzał silnik gaźnikowy, 6-cylindrowy Hotchkiss o mocy 75 KM przy 2700 obr/min. 
     Uzbrojenie stanowiła armata 37mm S.A.18 oraz karabin maszynowy MAC lub Reibel Kalibru 7,5 mm. Czołg przewoził 81-102 pociski oraz od 1500 do 2400 sztuk amunicji karabinowej.

 

Podstawowe dane (H-39)

Masa: 11,4t
Załoga: 2 ludzi
Długość: 422 cm
Szerokość: 195 cm
Wysokość: 214 cm
Prześwit: 37 cm

Zapas paliwa: 180 l
Opancerzenie: kadłub od 12 do 34 mm, wieża od 14 do 45 mm
Prędkość maks.: 28 km/h
Zasięg: 130 km

 


Źródła

"Polska broń pancerna 1939" R. Szubański
"12 batalion pancerny" J.Tarczyński
 
Internet
http://www.wojsko18-39.internetdsl.pl/wrzesien/


/PATHE/