Wiatrakowiec Cierva C.30A
(Autożyro)

Zdjęcie polskiego C.30.
Powstanie
Autożyro
Cierva było wielkim krokiem w kierunku rozwoju śmigłowców. Była to pierwsza
konstrukcja autożyra, w której silnik obsługiwał śmigła bezpośrednio w celu
startu. Maszyna była konstrukcją zbudowaną przez hiszpańskiego lotnika
Juan de La Cierva. Chciał on skonstruować statek latający niewrażliwy na
przeciągnięcie. Doszedł do wniosku, że jeżeli skrzydłom zapewnić swobodę
obracania to przy locie ślizgowym jak i opadaniu będą się one obracać tak jak
nasiona klonu. Okazało się to prawdą. Był pionierem w dziedzinie
wiatrakowców.
Cierva zaopatrzył kadłub samolotu w swobodnie obracające się skrzydła,
protoplastę współczesnego wirnika. Tak prowadził próby. Lecz skrzydła te
(współczesne łopaty) często wyłamywały się. Tak doszedł do swojego największego
wynalazku. Było nim przegubowe zawieszenie łopat. Zapobiegało ono wyłamywaniu
łopat wirnika podczas lotu Pierwszy model autożyro przywiózł on w 1923
roku do Wielkiej Brytanii, na zaproszenie Ministerstwa Lotnictwa
i w bazie lotniczej Farnborough dał pierwszy pokaz lotniczy. Pierwsze autożyro
oparł on na silniku Avro 504.
Rozpoczął on wkrótce współpracę z A.V. Roe and Westlands, stale
udoskonalając swoją konstrukcję aż do roku 1933, kiedy powstał model
C.30.Cierva wykonywał dużo różnych eksperymentów i zauważył że łopata
poruszająca się do przodu daje większą siłę nośną niż ta poruszająca się do
tyłu. By to zrekompensować zastosował cykliczne sterowanie łopat. Był to
pierwszy wiatrakowiec z pełną możliwością zawiśnięcia nieruchomo w powietrzu.
Zbudowano ponad 100 sztuk, z czego większość trafiła do R.A.F.-u i
służyła w dywizjonach łącznikowych oraz w szkołach wojskowych. Jednej
sztuki C.30, oznaczonej jako G-ACUT, użyto do sfilmowania finału na Wembley w
1936 roku - mecz Arsenal v Sheffield Wednesday. Użyto wtedy soczewek
teleskopowych, gdyż Ministerstwo Lotnictwa ograniczyło dolną granicę lotów do
500 stóp. Produkcja autożyro Ciervy zajmowały się British Aircraft
Manufacturing Co. Autożyra C.30 wyeksportowano też do Francji.
W 1936 roku konstrukcja La Ciervy dokonała wzlotu idealnie pionowego
(maszyna G-ACWF), jednak w wyniku wypadku konstruktor stracił życie na lotnisku
Craydon. Prace kontynuowano do 1938 roku, jednak nie zbudowano już ani
jednego autożyro w Wielkiej Brytanii.
W czasie II wojny światowej autożyra C.30 służyły w 529 Dywizjonie Autożyro,
sformowanym w bazie lotniczej w Duxfors. Używano ich głównie do współdziałania
ze stacjami radarowymi w celu ich kalibracji. Dywizjon rozwiązano w 1945
roku. Na bazie konstrukcji la Cierva C.40A zbudowano potem helikopter
Sikorsky'iego. Wiatrakowce miały i mają krótki rozbieg i jeszcze krótszy
dobieg. Były reklamowane jako statki powietrzne przyszłości. Wydawało się że
mają świetlaną przyszłość. Było tak do skonstruowania śmigłowca. Wtedy
zainteresowanie nimi opadło. Nie mogły wykonywać manewrów takich jak
śmigłowiec. Czyli zawisać, latać na boki czy do tyłu. Jako ciekawostkę można
podać, iż wiatrakowców używało Kriegsmarine we współdziałaniu z U-bootwaffe.
Obecnie wiatrakowce są domeną konstrukcji amatorskich.

Ppłk pil Bolesław Stachoń w 1934 roku w kabinie C.30.
W Polsce
Wiatrakowiec
Cierva C.30 został sprowadzony z Anglii przez dowódcę Pułku Lotniczego z
Torunia ppłk pil. Bolesława Stachonia (czy też z jego inicjatywy) w roku
1934. Pomysłem było zastąpienie wiatrakowcami przestarzałej już
koncepcji balonów obserwacyjnych, które już wycofywano powoli ze służby.
Sprowadzono do Polski 1 sztukę wiatrakowca C.30. Oznaczono go jako SP-ANN.
Przeprowadzono testy poligonowe, jednak nie były one korzystne i nie spełniały
wymagań Departamentu Lotnictwa. Za jego wprowadzeniem przemawiał fakt,
iż miał normalny silnik lotniczy, za śmigłem ciągnącym ,a wirnik
obracający się w skutek ruchu postępowego wytwarzał siłę nośną ,miał krótki
rozbieg mógł zawisnąć w powietrzu i lądować prawie pionowo. Zawiodła jednak
łączność z obsługą naziemną, kabina była za ciasna aby załoga mogła pozwolić
sobie na spadochrony.
Departament Lotnictwa ocenił natomiast pozytywnie samą
koncepcję zastąpienia balonów obserwacyjnych śmigłowcami..
Ślad w dyskusji nad możliwością zastosowania autożyra
znajdujemy w sprawozdaniu z XVI posiedzenia Komitetu do spraw Uzbrojenia i
Sprzętu (KSUS), który 13 października 1936 roku podjął decyzję o zanichaniu
zakupu dalszych balonów i o kontynuowaniu studiów nad śmigłowcem. Zaważyła tu
także opinia Inspektora armii gen. W. Bortnowskiego, który osobiście brał
udział w próbach C.30 i wyrażał się pozytywnie o ich wynikach. Obliczył on
także, że kosztem jednej kompanii balonów obserwacyjnych można utrzymać conajmniej
6 śmigłowców C.30, których możliwości znacznie przewyższają możliwości balonów.
Z kolei szef Departamentu Artylerii gen.E. Krukowicz -
Przedrzymirski podchodził bardzo krytycznie do możliwości użycia C.30 od
obserwacji na potrzeby artylerii i apelował o zmianę decyzji KSUS. Dodatkowo
podnosił, że produkcja wiatrakowców mogłaby się rozpocząć dopiero około 1941
roku. Ten sam generał ocenia mozliwość współpracy artylerii z lotnictwem jako
niemożliwy! Stanowisko gen. Krukowicza - Przedrzymskiego jest kontrowersyjne.
Obawiał się on, iż artyleria pozostanie bez środków obserwacji powietrznej, ale
jednocześnie blokował unowocześnienie tej obserwacji. Polski przemysł mógł
podjąć produkcję takiej konstrukcji jak C.30 bez jakichkolwiek problemów. Problemem
mogły pozostawać finanse.
KSUS swojej decyzji nie zmienił, ale ją zmodyfikował,
wybierając samolot Mewa jako podstawowy samolot obserwacyjny artylerii.
C.30 pozostał w Polsce. Wiadomo iż we wrześniu 1935
roku prowadzono pokazy z jego udziałem na lotnisku mokotowskim w Warszawie. Nie
zarzucono koncepcji wiatrakowca , jednak przeszła ona na grunt cywilny, a
konkretnie zainteresowała się nim Poczta Polska. W 1939 roku były
plany przebudowy Centralnego Dworca Pocztowego w Warszawie, projektu
Józefa Szanajcy. Tak pisze o tym "XX-lecie komunikacji w Polsce
Odrodzonej" z 1939 roku:
"Hala peronowa będzie przykryta płaską płytą betonową o powierzchni ok.
7000 m2. W razie rozwoju poczty lotniczej, powierzchnia płyty będzie
służyła jako lotnisko dla małych samolotów typu helikoptera czy wirowca.
W ten sposób powstałaby błyskawiczna komunikacja pocztowa, łącząca Dworzec
Pocztowy z bliżej położonymi lotniskami". Posiadał on konstrukcję żelbetonową
i miał kształt odwróconej litery "h". Jego zabudowania częściowo
znajdowały się nad wykopem linii kolejowej, a dłuższe ze skrzydeł budynku
biegło wzdłuż al. Jerozolimskich.

Cierva C.30 w 1935 roku w czasie pokazu w Warszawie.
Wojna niestety przerwała koncepcję autożyro w Polsce. Większość gmachu Centralnego Dworca Pocztowego (miejsce dawnego, spalonego Dworca Kaliskiego) leżącego przy ul. Żelaznej 19/23 została zniszczona w czasie Powstania Warszawskiego (walczyło w nim zgrupowanie "Chrobry II"). Zdobycie ich przez oddziały powstańcze 3 sierpnia o świcie, było poważnym ciosem dla nieprzyjaciela. Budynki Dworca stały się odtąd niezdobytą twierdzą; jednym z symboli męstwa i nieugiętości powstańców. Do dziś zachował się tylko położony na środku posesji biurowiec, równoległy do Chmielnej i, zapewne, fundamenty pozostałych budynków. Ale płyty niedoszłego śmigłowcowiska, nie ma - Kolej Średnicowa przebiega tam w wykopie. W przyszłości ma tu powstać nowoczesny gmach Poczty Polskiej.
Konstrukcja
Załogę stanowiły dwie osoby w układzie tandemowym, o
kokpitach otwartych. Jednostka napędowa to silnik Armstrong Siddeley Genet
Major IA w części przedniej o mocy 140 KM. Podwozie stałe, wraz z kółkiem w
ogonie.

Podstawowe dane
Prędkość: 177 km/h
Masa: 861 kg
Prędkość
wznoszenia: 213 m/sek
Maksymalna
wysokość: 2011 m
Ilość łopat
górnych: 3
Średnica
łopat: 1127,76 cm
Długość
łopaty: ok.578 cm
Wysokość
maszyny: 335 cm
Moc
jednostki napędowej: 140 KM
Zasięg: 458 km
Załoga: 2
/PATHE/


