PZL 37 Łoś



Znalazłeś błąd? 


Film prezentuje loty próbne prototypu PZL 37/I.

Kolejny film prezentujący samoloty PZL Łoś.

Powstanie

    W 1934 roku, w Państwowych Zakładach Lotniczych w Wytwórni Płatowców nr 1 w Warszawie narodziła się idea budowy średniego samolotu bombowego, później oznaczonego jako PZL 37 Łoś. Trwała wówczas reorganizacja polskiego lotnictwa bombowego. W użytku były wówczas samoloty Fokker F.VII 3m, produkowane na licencji.. Nie dość, że konstrukcja była przestarzała, to jeszcze samoloty te nie były pierwotnie zaprojektowane do takich funkcji jak bombardowanie, a przystosowanie do tej roli nastąpiło już w Polsce. Rozpoczęto więc studia nad możliwością zakupu nowego samolotu za granicą lub wdrożenia konstrukcji krajowej. 
      Prace nad tą konstrukcją Dąbrowski zaczął jesienią 1934 r. gdy biuro Studium PZL-a otrzymało zlecenie na opracowanie projektu nowoczesnego bombowca i przedstawienia dokumentacji ofertowej od Rady Konstruktorów Biura Studiów PZL. Dąbrowski był absolwentem Politechniki Warszawskiej. Rozpoczął on, wraz z zespołem, analizy dostępnych silników, możliwości produkcyjnych w kraju i potrzebnego uzbrojenia, po czym powstał wstępny projekt bombowca czteromiejscowego. Zakładano konstrukcję wolnonośnego średniopłata, całkowicie metalowego  o starannym kształcie aerodynamicznym i funkcjonalnym zaplanowaniu rozkładu kadłuba oraz chowanym podwoziu. W założeniu bombowiec miał osiągać 400 km/h, czyli miał być szybszy niż wszystkie ówczesne myśliwce. Zasięg miał wynosić 3000 km, czy 2.500 kg udźwigu bomb. Projekt ten oznaczono jako P-37/34. Zasadniczy wpływ na wymogi techniczne, jakie spełniać miała nowa maszyna, miało pojawienie się w Stanach Zjednoczonych w latach 1933–34 dwusilnikowych samolotów bombowych i pasażerskich, zdolnych do rozwijania prędkości powyżej 350 km/h – a więc takiej, jaką osiągały ówczesne myśliwce.
     Spośród zgłoszonych do wewnętrznego konkursu projektów Rada Konstrukcyjna PZL wybrała propozycję Dąbrowskiego, zlecając mu jednocześnie przygotowanie projektu wstępnego i makiety. Była to nowoczesna konstrukcja, o czym świadczą rozwiązania techniczne przyjęte:
- kształt kadłuba przypominający w obrysie profil laminarny (co powodowało że wytwarzał on ok. 15% siły nośnej całego płatowca), 
- umieszczenie w centropłacie komór bombowych (co było trudnym wyzwaniem konstrukcyjnym wymagającym zapewnienia niezbędnej sztywności przy otwartym od dołu obrysie profilu w miejscu największego obciążenia skrzydła). 
    Okazało się przy tym, że niejako ,przy okazji "nieświadomie" zastosowano po raz pierwszy profil laminarny. Ponieważ będące w tym czasie na wyposażeniu polskiego lotnictwa bomby wagomiaru 100 kg nie mieściły się w obrysie profilu skrzydła, Dąbrowski modyfikując wybrany profil JD 12, będący pochodną sprawdzonego profilu Bartel 37/IIa, zwiększył jego grubość do 14%, przesuwając jednocześnie jego maksymalną grubość z 30 na 40% cięciwy. 
     Ta ostatnia modyfikacja zaskoczyła zarówno projektantów jak i PZL. Testy w tunelu Instytutu Aerodynamicznego wykazały znaczne zmniejszenie współczynnika oporu Cx przy jego stałej wartości w zakresie zmian kąta natarcia od 4 do 5°, podczas gdy przy innych profilach wartość minimalna Cx odnosiła się tylko do najkorzystniejszego kąta natarcia. Profil ten stał się popularny wśród polskich konstrukcji lotniczych i zastosowany został np. w Jastrzębiu, Sumie, Wilku i Misiu. 
        W październiku 1934 roku PZL otrzymała zgodę na budowę prototypu z zaleceniem dalszego rozwijania. Od razu zamówiono serię informacyjną w liczbie 10 sztuk. Produkcję wspomnianych 11 maszyn miano rozpocząć w nowo budowanych zakładach PZL - WP 1 na Paluchu, przy lotnisku Okęcie. Wytwórnia przeniosła się tak w latach 1934/35

CIEKAWOSTKA

    Rewelacyjne wyniki dmuchań tunelowych zaowocowały zgłoszeniem przez Dąbrowskiego na wewnętrzny konkurs PZL-a na uniwersalny samolot szturmowo-pościgowy nieco mniejszej konstrukcji o podobnym układzie, którą później opracował zespół inż. Misztala, a która zmaterializowała się jako PZL-38 ,Wilk".

      W grudniu roku 1934 wydano zgodę na wykonanie makiety kadłuba wielkości naturalnej. W związku z przewidywaną dużą prędkością samolotu, zalecono ograniczenie uzbrojenia do pojedynczych km-ów na wszystkich stanowiskach (z takim uzbrojeniem P-37 miał rozwijać prędkość ok.400 km/h, a więc wyższą niż będące na wyposażeniu P.11c, i niemal równą prototypowemu P.24). Jego główną bronią przed myśliwcami wroga miała być prędkość. Makieta została zaakceptowana w kwietniu 1935 roku, po czym zamówiono prototyp oraz opcję na zakup 10 sztuk. Jednocześnie Instytut Techniczny Lotnictwa przystąpił do opracowania pełnej specyfikacji technicznej typu na podstawie wytycznych Departamentu Aeronautyki, obejmującej szczegóły uzbrojenia, wyposażenia bojowego i osprzętu pomocniczego

Prototyp PZL 37/I. Identyfikuje się go poprzez charakterystyczne podwozie i pojedyncze usterzenie ogona.
Prototyp PZL 37/I. Identyfikuje się go poprzez charakterystyczne podwozie i pojedyncze usterzenie ogona.

 

      PZL 37/I Łoś - pierwszy prototyp. Budowę rozpoczęto na Wydziale Prototypów PZL jesienią 1935 roku. Niejasna jest sprawa ilości prototypów tej wersji. Samolot o numerze fabrycznym 0001 miał być przeznaczony do prób statycznych. Możliwe, że była to po prostu makietą. Na ten temat źródła są niezgodnie. Podaje się, że zarzucono jego budowę ze względów oszczędnościowych.
     Samolot numer 0002  był prototypem do oblatania. Wtedy to już nadano nazwę "Łoś", która dotyczyła wszystkich samolotów, zarówno prototypu i maszyn seryjnych. Numer wojskowy to "72". Do budowy prototypu zakupiono z firmy "Junkers" blachę falistą oraz sprowadzono prasę i sprzęt do jej formowania. Prototyp miał tymczasowy system chowania i wysuwania podwozia i sterowania klapami. Później miał być to system hydrauliczny firmy "Messier", jednak na razie radiotelegrafista musiał w swojej kabinie kręcić 200 razy korbą w celu opuszczenia kół. Także docelowe odlewane ze stopu magnezu dźwignie w napędach zastąpiono ich odpowiednikami spawanymi ze stali, bowiem firma "Lilpop" prowadziła jeszcze badania wytrzymałościowe licencyjnego stopu.
      W styczniu 1936 roku w budowanym prototypie wykryto błędy konstrukcyjne w układzie sterowania oraz w podwoziu, co nieco zahamowało prace. Okazało się, że nastąpiło wyboczenie blachy falistej przy przeciążeniu 7,6 g przy zakładanej wytrzymałości 8 g. Przyczyną było nie przynitowanie w montażu 2,5 mm blach podłogi , co osłabiło wytrzymałość tego miejsca o ok. 60%. Usterki usunięto w ciągu 2 miesięcy i samolot 0002 zakończono w kwietniu 1936 roku (niektóre źródła podają, ze w październiku). Jednocześnie w Instytucie Badań Techniczno - Lotniczych prowadzać miano próby statyczne z samolotem 0001 (lub makieta?), które się przedłużały. IBTL miał kilka zastrzeżeń wynikających z tych prób, m.in:
- wzmocnienie pasów dźwigarów
- usunięcie usterek instalacji rozruchowej i sterowania silnikami
      Ponieważ przedstawiono je, kiedy maszyna 0002 była już gotowa, przystąpiono do prac nad jej przebudową według zmian IBTL, którą zakończono w maju 1936 roku. W czasie budowy dokonano ponad...600 zmian w projekcie, które miały zaradzić trudnościom produkcyjnym i ulepszać maszynę. 
     Następnym etapem miał być oblot maszyny 0002. Zaplanowano go na 22 X 1936 roku, jednak wskutek defektu lewego silnika Bristol X, przełożono ten termin. Okazało się, że w momencie pierwszego uruchomienia silników uszkodził się jeden z nich. W jednym z cylindrów był metalowy bolec 3-4 cm średnicy otworu na świecę. Podobne problemy powtórzyły się jeszcze 4-5.XI. Czy był to sabotaż, czy rywalizacja mechaników? Nie wiadomo.   
    Oblotu miał dokonać pil.dośw. JerzyWidawski i tak tez się stało 13.XII.1936 roku. Wykryto podczas lotu lekkie drgania ogonowa samolotu. Wkrótce okazało się, że drgania uszkodziły, w kolejnych lotach, przyrządy pokładowe, popękały rury wydechowe i pękły ramy silnikowe. Przegrzewały się też głowice silników, a sam płatowiec słabo reagował na ruchy sterów. Ponadto zbyt ciasne i niewygodne okazały się kabiny pilota i radiooperatora. Wojskowa Komisja Odbiorcza zaproponowała swoje zmiany, w postaci innego rozmieszczenia członków załogi na pokładzie. Dodano tez dodatkowe stery w przedziale dowódcy - obserwatora. 
     Prototyp miał konstrukcję metalową, półskorupową. W części ogonowej miał pojedyncze usterzenie. Napędzały go silniki 9-cio cylindrowe Bristol Pegasus XII B o mocy 873 KM każdy. Śmigła trójłopatowe, metalowe. Samolot miał wytrzymałość konstrukcji o współczynniku bezpieczeństwa 3, co pozwalało na stosowanie 2 silników o mocy od 800 do 1200 KM każdy. 
     Prototyp Łosia był konstrukcją ocenianą jako udana i przewidywano, że będzie spełniała oczekiwania odbiorcy po dokonaniu usprawnień. Dowództwo Wojsk Lotniczych zmieniło zamówienie z 10 na 30 maszyn z terminem dostawy do końca 1938 roku. W ramach tego zamówienia 29 egz. miało odebrać wojsko, a jeden samolot, w postaci drugiego prototypu, miał posłużyć do wypróbowania podwójnego usterzenia kierunku poprawiającego pole ostrzału w tylnej półsferze (bardzo zabiegał o to kierownik Działu Uzbrojenia IBTL, kpt. Hirszbandt). 
     W Instytucie Technicznym Lotnictwa przystąpiono teraz do prób uzbrojenia. Kwiecień 1937 roku zakończył próby fabryczne, a w maju rozpoczęto 200-godzinną serię lotów pomiarowych w ITL. Osiągnięto wtedy prędkość 420 km/h. W sierpniu 1937 roku samolot ponownie znalazł się w PZL w celu zamontowania uzbrojenia i przeprowadzeniu paru modyfikacji (w tym instalacji lotniczej). Tak zmieniony prototyp przekazany został do Samodzielnego Dywizjonu Doświadczalnego ITL do przeprowadzenia kolejnych 200 - godzin testów operacyjnych.  
     20 czerwca 1938 r. podczas brawurowej akrobacji plut. S. Macka w trakcie wykonywania pętli rozsypało się skrzydło samolotu, który spadł pod Piasecznem grzebiąc w swoich szczątkach załogę. Rozpoczęto dochodzenie, które wykazało, że przyczyną wypadku było wadliwe nitowanie, spowodowane nieprecyzyjnością blachy falistej "Junkers". Spowodowało to konieczność roznitowania 20 gotowych już kompletów skrzydeł dla sprawdzenia jakości ich nitowania.

 

PZL 37/II na Okęciu. Z kabiny bombardiera wystaje sonda pomiarowa.
PZL 37/II na Okęciu. Z kabiny bombardiera wystaje sonda pomiarowa.

 

      PZL 37/II Łoś - drugi prototyp, jednocześnie druga maszyna (wojskowy numer wojskowy 72.2). Montaż rozpoczęto już w czasie oblatywania pierwszego prototypu. Odbywało się to w Wydziale Prototypów. Maszyna nosiła numer 0003 i miała być wzorcem dla budowy seryjnej. Zmiany i unowocześnienia wynikające z testów maszyny 0002 wprowadzano na bieżąco. Na koniec 0003 był już tak różny od 0002, że nazwano go drugim prototypem. Oblatano go w jesienią 1937 roku (nie wcześniej niż w listopadzie). 
     Pod względem konstrukcyjnym maszyna różniła się od pierwszego prototypu podwójnym usterzeniem kierunku i innym podwoziem. Usterzeni pozwoliło na zwiększenie pola ostrzału górnego strzelca, Podwozie opracował inż.P. Kubicki. Po raz pierwszy na świecie zastosowano układ niezależnego zawieszenia kół bliźniaczych. Powodowało to, ze mogły pracować niezależnie i uchylnie w nierównym terenie. Pozwalało to na operację z lotnisk polowych. Podwozie zostało opatentowane przez PZL - Patent Polski nr 29090. Samolot napędzały silniki Bristol Pegasus XX o mocy 918 KM każdy. Samolot miał przebudowaną przestrzeń załogi, instalacje hydrauliczną Meissera. Dodatkowo w kabinie obserwatora możliwa była zabudowa demontowanej sterownicy, a dolne stanowisko strzeleckie zaopatrzono w zasuwaną ręcznie pokrywę zasłaniającą wykrój kadłuba.
     Po przeprowadzeniu prób na ziemi i w locie, WKO wydała zezwolenie na podjęcie seryjnej produkcji samolotu "PZL 37 Łoś". Oblot się nieco opóźnił i miał miejsce w listopadzie 1937 roku na Okęciu. Okazało się, że przy małych prędkościach i lądowaniu tył samolotu wpada w nieprzyjemne drgania flatterowe. Usterkę tę usunięto przez donitowanie duralowych nakładek zwiększających sztywność dźwigarów statecznika poziomego. Ponadto zakleszczały się niemal przy każdym lądowaniu sworznie środkowych dźwigni prostowodu podwozia, co zlikwidowano przez wymianę tulei łożyskujących z miedzianych na brązowe i zastosowanie hartowanych powierzchniowo sworzni wykonanych ze stali węglowej. Wyniki prób potwierdziły spełnienie wymagań i przyniosły dobrą ocenę samolotu. Pod koniec roku prototyp przekazano do Eskadry Prototypów Samodzielnego Dywizjonu Doświadczalnego ITL.

PZL 37 A Łoś. Pojedyncze usterzenie kierunku, ale już nowe podwozie.
PZL 37 A Łoś. Pojedyncze usterzenie kierunku, ale już nowe podwozie.

 

     PZL 37 A Łoś (Łoś I) - pierwsza wersja seryjna Łosia. Zamówienie opiewało na 30 maszyn, jak już wcześniej wspomniano. Początkowo wzorcem dla tej serii miał być samolot 0003, prototypu P-37/I, który po zmianach przybrał, w sposób pierwotnie nie planowany, cechy i nazwę prototypu P-37/II. Ponieważ PZL była gotowa do rozpoczęcia produkcji, ale jedynie P-37/I, Dowództwo Wojsk Lotniczych zgodziło się by w partii zamówionej było 10 samolotów wersji A opartych o pierwszy prototyp, czyli z pojedynczym usterzeniem, ale już z nowym podwoziem Kubickiego. Miały one pojedyncze usterzenie kierunku, gdyż budowa była zbyt zaawansowana by przerwać i zmarnować 10 maszyn. Samolot posiadał silniki Bristol Pegasusu XII B o mocy 873 KM każdy. 10 samolotów tej wersji nosiło numery ewidencyjne od 72.3 do 72.12.
      Samoloty te ukończono na początku 1938 r. pierwotnie nie posiadały kołpaków piast śmigła, i z wyjątkiem jednego egz. do końca roku pozostały nieuzbrojone. Nigdy nie wyposażono ich w automaty bombardierskie, w związku z czym posiadały możliwość jedynie mechanicznego zrzutu całego ładunku bomb.

CIEKAWOSTKA

    Rewelacyjne wyniki dmuchań tunelowych zaowocowały zgłoszeniem przez Dąbrowskiego na wewnętrzny konkurs PZL-a na uniwersalny samolot szturmowo-pościgowy nieco mniejszej konstrukcji o podobnym układzie, którą później opracował zespół inż. Misztala, a która zmaterializowała się jako PZL-38 ,Wilk".

      W grudniu roku 1934 wydano zgodę na wykonanie makiety kadłuba wielkości naturalnej. W związku z przewidywaną dużą prędkością samolotu, zalecono ograniczenie uzbrojenia do pojedynczych km-ów na wszystkich stanowiskach (z takim uzbrojeniem P-37 miał rozwijać prędkość ok.400 km/h, a więc wyższą niż będące na wyposażeniu P.11c, i niemal równą prototypowemu P.24). Jego główną bronią przed myśliwcami wroga miała być prędkość. Makieta została zaakceptowana w kwietniu 1935 roku, po czym zamówiono prototyp oraz opcję na zakup 10 sztuk. Jednocześnie Instytut Techniczny Lotnictwa przystąpił do opracowania pełnej specyfikacji technicznej typu na podstawie wytycznych Departamentu Aeronautyki, obejmującej szczegóły uzbrojenia, wyposażenia bojowego i osprzętu pomocniczego.

Prototyp PZL 37/I. Identyfikuje się go poprzez charakterystyczne podwozie i pojedyncze usterzenie ogona.
Prototyp PZL 37/I. Identyfikuje się go poprzez charakterystyczne podwozie i pojedyncze usterzenie ogona.

 

      PZL 37/I Łoś - pierwszy prototyp. Budowę rozpoczęto na Wydziale Prototypów PZL jesienią 1935 roku. Niejasna jest sprawa ilości prototypów tej wersji. Samolot o numerze fabrycznym 0001 miał być przeznaczony do prób statycznych. Możliwe, że była to po prostu makietą. Na ten temat źródła są niezgodnie. Podaje się, że zarzucono jego budowę ze względów oszczędnościowych.
     Samolot numer 0002  był prototypem do oblatania. Wtedy to już nadano nazwę "Łoś", która dotyczyła wszystkich samolotów, zarówno prototypu i maszyn seryjnych. Numer wojskowy to "72". Do budowy prototypu zakupiono z firmy "Junkers" blachę falistą oraz sprowadzono prasę i sprzęt do jej formowania. Prototyp miał tymczasowy system chowania i wysuwania podwozia i sterowania klapami. Później miał być to system hydrauliczny firmy "Messier", jednak na razie radiotelegrafista musiał w swojej kabinie kręcić 200 razy korbą w celu opuszczenia kół. Także docelowe odlewane ze stopu magnezu dźwignie w napędach zastąpiono ich odpowiednikami spawanymi ze stali, bowiem firma "Lilpop" prowadziła jeszcze badania wytrzymałościowe licencyjnego stopu.
      W styczniu 1936 roku w budowanym prototypie wykryto błędy konstrukcyjne w układzie sterowania oraz w podwoziu, co nieco zahamowało prace. Okazało się, że nastąpiło wyboczenie blachy falistej przy przeciążeniu 7,6 g przy zakładanej wytrzymałości 8 g. Przyczyną było nie przynitowanie w montażu 2,5 mm blach podłogi , co osłabiło wytrzymałość tego miejsca o ok. 60%. Usterki usunięto w ciągu 2 miesięcy i samolot 0002 zakończono w kwietniu 1936 roku (niektóre źródła podają, ze w październiku). Jednocześnie w Instytucie Badań Techniczno - Lotniczych prowadzać miano próby statyczne z samolotem 0001 (lub makieta?), które się przedłużały. IBTL miał kilka zastrzeżeń wynikających z tych prób, m.in:
- wzmocnienie pasów dźwigarów
- usunięcie usterek instalacji rozruchowej i sterowania silnikami
      Ponieważ przedstawiono je, kiedy maszyna 0002 była już gotowa, przystąpiono do prac nad jej przebudową według zmian IBTL, którą zakończono w maju 1936 roku. W czasie budowy dokonano ponad...600 zmian w projekcie, które miały zaradzić trudnościom produkcyjnym i ulepszać maszynę. 
     Następnym etapem miał być oblot maszyny 0002. Zaplanowano go na 22 X 1936 roku, jednak wskutek defektu lewego silnika Bristol X, przełożono ten termin. Okazało się, że w momencie pierwszego uruchomienia silników uszkodził się jeden z nich. W jednym z cylindrów był metalowy bolec 3-4 cm średnicy otworu na świecę. Podobne problemy powtórzyły się jeszcze 4-5.XI. Czy był to sabotaż, czy rywalizacja mechaników? Nie wiadomo.   
    Oblotu miał dokonać pil.dośw. JerzyWidawski i tak tez się stało 13.XII.1936 roku. Wykryto podczas lotu lekkie drgania ogonowa samolotu. Wkrótce okazało się, że drgania uszkodziły, w kolejnych lotach, przyrządy pokładowe, popękały rury wydechowe i pękły ramy silnikowe. Przegrzewały się też głowice silników, a sam płatowiec słabo reagował na ruchy sterów. Ponadto zbyt ciasne i niewygodne okazały się kabiny pilota i radiooperatora. Wojskowa Komisja Odbiorcza zaproponowała swoje zmiany, w postaci innego rozmieszczenia członków załogi na pokładzie. Dodano tez dodatkowe stery w przedziale dowódcy - obserwatora. 
     Prototyp miał konstrukcję metalową, półskorupową. W części ogonowej miał pojedyncze usterzenie. Napędzały go silniki 9-cio cylindrowe Bristol Pegasus XII B o mocy 873 KM każdy. Śmigła trójłopatowe, metalowe. Samolot miał wytrzymałość konstrukcji o współczynniku bezpieczeństwa 3, co pozwalało na stosowanie 2 silników o mocy od 800 do 1200 KM każdy. 
     Prototyp Łosia był konstrukcją ocenianą jako udana i przewidywano, że będzie spełniała oczekiwania odbiorcy po dokonaniu usprawnień. Dowództwo Wojsk Lotniczych zmieniło zamówienie z 10 na 30 maszyn z terminem dostawy do końca 1938 roku. W ramach tego zamówienia 29 egz. miało odebrać wojsko, a jeden samolot, w postaci drugiego prototypu, miał posłużyć do wypróbowania podwójnego usterzenia kierunku poprawiającego pole ostrzału w tylnej półsferze (bardzo zabiegał o to kierownik Działu Uzbrojenia IBTL, kpt. Hirszbandt). 
     W Instytucie Technicznym Lotnictwa przystąpiono teraz do prób uzbrojenia. Kwiecień 1937 roku zakończył próby fabryczne, a w maju rozpoczęto 200-godzinną serię lotów pomiarowych w ITL. Osiągnięto wtedy prędkość 420 km/h. W sierpniu 1937 roku samolot ponownie znalazł się w PZL w celu zamontowania uzbrojenia i przeprowadzeniu paru modyfikacji (w tym instalacji lotniczej). Tak zmieniony prototyp przekazany został do Samodzielnego Dywizjonu Doświadczalnego ITL do przeprowadzenia kolejnych 200 - godzin testów operacyjnych.  
     20 czerwca 1938 r. podczas brawurowej akrobacji plut. S. Macka w trakcie wykonywania pętli rozsypało się skrzydło samolotu, który spadł pod Piasecznem grzebiąc w swoich szczątkach załogę. Rozpoczęto dochodzenie, które wykazało, że przyczyną wypadku było wadliwe nitowanie, spowodowane nieprecyzyjnością blachy falistej "Junkers". Spowodowało to konieczność roznitowania 20 gotowych już kompletów skrzydeł dla sprawdzenia jakości ich nitowania.

 

PZL 37/II na Okęciu. Z kabiny bombardiera wystaje sonda pomiarowa.
PZL 37/II na Okęciu. Z kabiny bombardiera wystaje sonda pomiarowa.

 

      PZL 37/II Łoś - drugi prototyp, jednocześnie druga maszyna (wojskowy numer wojskowy 72.2). Montaż rozpoczęto już w czasie oblatywania pierwszego prototypu. Odbywało się to w Wydziale Prototypów. Maszyna nosiła numer 0003 i miała być wzorcem dla budowy seryjnej. Zmiany i unowocześnienia wynikające z testów maszyny 0002 wprowadzano na bieżąco. Na koniec 0003 był już tak różny od 0002, że nazwano go drugim prototypem. Oblatano go w jesienią 1937 roku (nie wcześniej niż w listopadzie). 
     Pod względem konstrukcyjnym maszyna różniła się od pierwszego prototypu podwójnym usterzeniem kierunku i innym podwoziem. Usterzeni pozwoliło na zwiększenie pola ostrzału górnego strzelca, Podwozie opracował inż.P. Kubicki. Po raz pierwszy na świecie zastosowano układ niezależnego zawieszenia kół bliźniaczych. Powodowało to, ze mogły pracować niezależnie i uchylnie w nierównym terenie. Pozwalało to na operację z lotnisk polowych. Podwozie zostało opatentowane przez PZL - Patent Polski nr 29090. Samolot napędzały silniki Bristol Pegasus XX o mocy 918 KM każdy. Samolot miał przebudowaną przestrzeń załogi, instalacje hydrauliczną Meissera. Dodatkowo w kabinie obserwatora możliwa była zabudowa demontowanej sterownicy, a dolne stanowisko strzeleckie zaopatrzono w zasuwaną ręcznie pokrywę zasłaniającą wykrój kadłuba.
     Po przeprowadzeniu prób na ziemi i w locie, WKO wydała zezwolenie na podjęcie seryjnej produkcji samolotu "PZL 37 Łoś". Oblot się nieco opóźnił i miał miejsce w listopadzie 1937 roku na Okęciu. Okazało się, że przy małych prędkościach i lądowaniu tył samolotu wpada w nieprzyjemne drgania flatterowe. Usterkę tę usunięto przez donitowanie duralowych nakładek zwiększających sztywność dźwigarów statecznika poziomego. Ponadto zakleszczały się niemal przy każdym lądowaniu sworznie środkowych dźwigni prostowodu podwozia, co zlikwidowano przez wymianę tulei łożyskujących z miedzianych na brązowe i zastosowanie hartowanych powierzchniowo sworzni wykonanych ze stali węglowej. Wyniki prób potwierdziły spełnienie wymagań i przyniosły dobrą ocenę samolotu. Pod koniec roku prototyp przekazano do Eskadry Prototypów Samodzielnego Dywizjonu Doświadczalnego ITL.

PZL 37 A Łoś. Pojedyncze usterzenie kierunku, ale już nowe podwozie.
PZL 37 A Łoś. Pojedyncze usterzenie kierunku, ale już nowe podwozie.

 

     PZL 37 A Łoś (Łoś I) - pierwsza wersja seryjna Łosia. Zamówienie opiewało na 30 maszyn i było już przeze mnie wspomniane wcześniej. Początkowo wzorcem dla tej serii miał być samolot 0003, prototypu P-37/I, który po zmianach przybrał, w sposób pierwotnie nie planowany, cechy i nazwę prototypu P-37/II. Ponieważ PZL była gotowa do rozpoczęcia produkcji, ale jedynie P-37/I, Dowództwo Wojsk Lotniczych zgodziło się by w partii zamówionej było 10 samolotów wersji A opartych o pierwszy prototyp, czyli z pojedynczym usterzeniem, ale już z nowym podwoziem Kubickiego. Miały one pojedyncze usterzenie kierunku, gdyż budowa była zbyt zaawansowana by przerwać i zmarnować 10 maszyn. Samolot posiadał silniki Bristol Pegasusu XII B o mocy 873 KM każdy. 10 samolotów tej wersji nosiło numery ewidencyjne od 72.3 do 72.12.
      Samoloty te ukończono na początku 1938 r. pierwotnie nie posiadały kołpaków piast śmigła, i z wyjątkiem jednego egz. do końca roku pozostały nieuzbrojone. Nigdy nie wyposażono ich w automaty bombardierskie, w związku z czym posiadały możliwość jedynie mechanicznego zrzutu całego ładunku bomb.

 

Inne ładne zdjęcie przedstawiajace samoloty PZL 37 A
Inne ładne zdjęcie przedstawiajace samoloty PZL 37 A

 

     PZL 37 A bis Łoś (Łoś I bis) - były to pozostałe 20 maszyn wersji A. Te były już oparte na prototypie P-37/II. Miały podwójne usterzenie kierunku. Z serii A bis 17 maszyn posiadało silniku Bristol Pegasus XII B. Reszta otrzymała silniki Pegasus XX. Przygotowania do montażu PZL-WP nr 1 podjęła na początku 1936 roku. Produkcja ruszyła jesienią.     
      Dwa pierwsze egzemplarze o numerach 72.13 i 72.14 otrzymały rejestrację cywilną odpowiednio SP-BNK i SP-BNL. Służyły jako egzemplarze pokazowe. SP-BNL otrzymał silniki Pegasus XX i oficjalnie oznaczenie "Łoś A bis" na usterzeniu. Oblatany został na początku maja 1938 roku i wysłany na międzynarodową wystawę lotniczą do Belgradu (28.05 - 13.06.38 r.), gdzie wzbudził ogromne zainteresowanie. W grudniu 1938 roku, ten samolot pokazano na XVI Salonie Lotniczym w Paryżu, gdzie odniósł sukces większy niż w Belgradzie. Podziwiał go i pozytywnie się wypowiadał podobno płk Charles Lindberg (ten samo, który jako pierwszy przeleciał Atlantyk w 1927 roku). W wyniku pokazów - po wprowadzeniu na SP-BNL szeregu zmian - samolot ten stał się wzorcem dla seryjnej wersji P-37B. 
 

PZL 37 A bis Łoś
PZL 37 A bis Łoś

PZL 37 A bis oznacznoy jako SP-BNL w locie. Samolot bez uzbrojenia w wersji reklamowej.
PZL 37 A bis oznaczony jako SP-BNL w locie. Samolot bez uzbrojenia w wersji reklamowej

 

  PZL 37/III Łoś - trzeci prototyp. Był to "Łoś A bis", któremu nadano rejestrację cywilną SP-BNK. Mimo, iż miano rozpocząć budowę seryjnych maszyn, w latach 1937 - 38 przeprowadzano na nim liczne próby. Jak podają źródła była to wersja A bis przystosowana do prób. Egzemplarz ten był badany w locie między innymi z silnikami Gnôme-Rhône 14NOO/01 (o mocy 751 kW i 1020 KM) i miał posłużyć jako wzór dla eksportowej wersji samolotu bombowego P-37C. Na próbach osiągnął on prędkość 453 km/h na wysokości 4250 m. Prototyp ten zamierzano wykorzystać do cyklu prób z różnymi silnikami gwiazdowymi: Renault 14T, Gnőme-Rhőne 14N, oraz Fiat A-80 RC41 którego 3 egz. firma Fiat przekazała PZL wraz z dokumentacją ofertową chcąc zainteresować Polskę swoimi silnikami. Na tym samolocie przebadano też różne wersje uzbrojenia strzeleckiego i bombowego. O dalszych losach tej maszyny w podrozdziale "EKSPORT".

 

Dalsze prace

    Pierwsze egzemplarze PZL 37 A zaczęto przesyłać jednostkom do eksploatacji. Ponieważ samolot ten nie nadawał się do służby liniowej przekazano go do szkolenia. Była to maszyna nowoczesna i wymagająca większych umiejętności od pilotów, dlatego szkolenie szło opornie i nastręczało trudności. Do tego miały miejsce śmiertelne wypadki. Pierwszy z nich na PZL 37 A miał miejsce podczas lotu treningowego w czerwcu 1938 roku niedaleko Wilanowa. Oderwało się...skrzydło razem z bokiem kadłuba. Cała załoga, wraz z plutonowym Mackiem, zginęła. Szybko sformowano komisję dochodzeniową. Stwierdziła ona, że wadą PZL 37 A i A bis było nieodpowiednie nitowanie okuć dźwigarów i części nośnej płata. Łosie uziemiono na miesiąc czasu, a PZL przystąpiła do przeglądu i przeróbki maszyn. 
       W trakcie użytkowanie pierwszych maszyn zdarzyły się też inne wypadki z ofiarami, ale o innych charakterze. W 1 Pułku Lotniczym miały miejsce trzy, wszystkie na A bis podczas których zablokowały się stery. W sześciu innych przypadkach winę ponosiły załogi. 
       Blokowanie sterów w wersji A bis występowało przy dużej prędkości lotu. Stery kierunku były źle wyważone. Po wprowadzeniu odpowiednich zmian nie było już ani jednego przypadku zablokowania sterów. A bis określano jako świetne maszyny zdolne operować z trudnych lotnisk polowych. Potrafiły lądować nawet na kartoflisku bez uszkodzeń. Jak żmudna była droga do tego pokazuje fakt, iż zespół Dąbrowskiego dokonujący poprawek w wersji A i A bis dokonał ponad 250 zmian i polecił usunąć dalsze 4.000 usterek.  
      PZL 37 B Łoś (Łoś II) - nowa wersja samolotu. Zaczęto je produkować na jesieni 1938 roku w oparciu o PZL 37/II z poprawkami z PZL 37 A i A bis. Samoloty tej wersji miały dwa silniki Bristol Pegasusu XX o mocy 918 KM każdy. Używano też silników PZL Pegasus XX - były to te same co brytyjskie Bristol Pegasus XX, ale wytwarzane w Polsce na licencji. 

 

PZL 37 B podczas prób, na co wskazuje białe malowanie usterzenia kierunku
PZL 37 B podczas prób, na co wskazuje białe malowanie usterzenia kierunku.

 

    Przy próbach wersji B w listopadzie 1938 roku ustalono ostatecznie kwestie uzbrojenia bombowego i strzeleckiego, które zamierzano zastosować też w późniejszych wersjach. Fabryczna cena ofertowa "Łosia" wynosiła początkowo 420.000 zł +150.000 zł za silniki, obniżono ją później do 400.000 (wyposażony płatowiec bez silników - koszt wyposażenia i przyrządów wynosił ok.125.000 zł). Cena ta uznana została przez wojsko za zbyt wygórowaną. Przekalkulowanie kosztów przez Komitet Uzbrojenia Lotniczego dało kwotę 320.000 zł, po przedstawieniu której PZL-Okęcie wytwórnia obniżyła cenę ofertową do 280.000 za płatowiec. Rodziło to duże wątpliwości co do rzetelności kosztorysów fabrycznych i gospodarki materiałowej w wytwórni. W 1938 r. po ostatecznej kalkulacji kosztów PZL otrzymał sumę kosztów własnych ,Łosia II" na poziomie 319.600 zł. 
     Lotnictwo złożyło zamówienie na 180 samolotów wersji B. Wpłacono też zaliczkę o równowartości 108 samolotów. Termin dostawy upływał 31 marca 1939 roku. PZL pozostawiło sobie rezerwę produkcyjną 50 maszyn dla możliwych zamówień zagranicznych.  
     Pierwsze bombowce PZL 37 B zaczęły otrzymywać jednostki od wiosny 1939 roku. Spotkały się z uznaniem, gdyż nie wydarzył się już w polskim lotnictwie wypadek lotniczy  ich udziałem spowodowany niesprawnością sprzętu, czy wadami technicznymi. PZL remontowała tylko jeden samolot, w którym wymieniono przyrządy pokładowe oraz zgłoszono nieszczelność  instalacji powietrznej.  
     Pomimo tego pozytywnego przyjęcia realizacja zamówienia na 180 maszyn była wątpliwa z powodu zbyt małych funduszów przyznanych lotnictwu. Wpłynąć tu miała też niekorzystnie opinia gen. Zająca, Inspektora Lotnictwa i Obrony Przeciwlotniczej.
     W marcu 1939 roku, na miejsce gen. Rayskiego mianowano gen. Kalkusa, który został dowódcą lotnictwa. Zmniejszył on zamówienie ze 180 na 108 maszyn. PZL szybko zareagowało i powołało się na rozpoczęcie już produkcji podzespołów dla wykreślonych samolotów. Wojsko zgodziło się na 130 samolotów P37 B Łoś.

 

CIEKAWOSTKA

    Warto wspomnieć, że już w 1937 roku zespół Dąbrowskiego otrzymał wstępne zlecenie zaprojektowania następcy Łosia. Miał to być P.49 Miś.


Eksport

Zamówienia wojskowe nie wystarczały PZL. Nie dawały możliwości utrzymania pełnego zatrudnienia oraz pozostawiały wolne moce produkcyjne, tak więc przystąpiono do poszukiwania możliwości eksportu. W celach ofertowych powstały dwie wersje samolotu przeznaczone na eksport: 
  • PZL 37 C Łoś (Łoś III) - wersja wyłącznie eksportowa. Samolot przystosowany do silników Gnome-Rhone 14N00/01 o mocy 970 KM. Była to jedyna różnica z wersją PZL 37 B. Prototyp PZL 37/III występował w Grecji jako PZL 37C. 
  • PZL 37 D Łoś (Łoś IV) - wersja wyłącznie eksportowa. Miały być napędzane silnikami Gnome-Rhone 14N20/21 o mocy 1050 KM. Konstrukcyjnie odpowiadały wersji B.
      W sierpniu 1938 r P-37/III, czyli SP-BNK, odbył rajd reklamowy po kilku krajach. Pilotowany przez B. Orlińskiego i St.Riessa wykonał rajd bałkański przez Bułgarię i Grecję do Turcji, w czasie którego prezentacja samolotu przed greckimi wyższymi oficerami lotnictwa i przedstawicielami rządu na lotnisku Tatoi zaowocowała złożeniem przez Grecję zamówienia na "Łosia". Egzemplarz ten 15 sierpnia 1938 r. na skutek fatalnej pogody na trasie przelotu z Aten do Ankary, konieczności zboczenia z trasy i w efekcie wyczerpania zapasu paliwa lądował przymusowo w terenie, bardzo kolizyjnie i ze względu na wysokie koszty transportu został pozostawiony na miejscu.
    Nie wizytował Rumunii, gdyż miał ją odwiedzić w drodze powrotnej

 

Czerwiec 1938 roku. Pokaz samolotu PZL 37A bis Łoś w Belgradzie.
Czerwiec 1938 roku. Pokaz samolotu PZL 37A bis Łoś w Belgradzie.

    

    Także w sierpniu klucz 3 "Łosi I bis" oraz 1 "Łosia I"  prowadzony przez gen. Rayskiego dokonał lotu propagandowego przez Rumunię do Bułgarii gdzie na sofijskim lotnisku Buzuriszte 26 sierpnia zaprezentowano nowy bombowiec władzom i przedstawicielom armii bułgarskiej.
      Pierwszy i jedyny w pełni zrealizowany epizod eksportowy Łosia, to sprzedaż licencji na produkcję PZL 37 w 1938 roku belgijskiej firmie "Constructuins Aeronautiques G.Renard" za 400.000 zł. Dodatkowo umowa zawierała klauzulę zapewniającą PZL opłaty za każdy wyprodukowany płatowiec. Do produkcji samolotu na Zachodzie jednak nie doszło z nieustalonych względów. Firma belgijska chciała rozpoczać produkcję Łosia dla republikanów hiszpańskich, ale wojna się skończyła. 
      PZL próbowało intensywnie doprowadzić do sprzedaży samolotów Łoś do Grecji. Toczono w tej sprawie negocjacje w 1938 roku, określane jako "daleko posunięte". Sprawa straciła na impecie, gdy włączyli się brytyjczycy oferując Grecji pożyczkę 2 mln funtów na zbrojenia. Nie wiadomo, czy wiosną i latem 1939 roku kontynuowano te rozmowy, jednak wiele na to wskazuje. Grecy na przykład zamówili w Polsce 40 radiostacji lotniczych VR 27B Philips i 40 celowników bombowych RH 32, czyli wyposażenie samolotu Łoś. Dodatkowo można znaleźć dokument z lipca 1939 roku zawierający akceptację I Oddziału Sztabu Generalnego na sprzedaż tego sprzętu. Sprawa postępowała, ale nie zdążono podpisać umowy.
       Intensywne rozmowy prowadzono z Hiszpanią Republikańską o sprzedaż P.37A, czyli najstarszą wersję. Asystowała sieć pośredników zlokalizowanych a Anglii, Francji, Holandii, Danii i Niemczech. W Niemczech pośrednikiem była chińska ambasada. W lipcu 1938 roku, wywiad nacjonalistyczny próbował sparaliżować zakup Łosi, poprzez donos o takich rozmowach do polskiego MSZ (usiłowano wtedy zahamować taki eksport) oraz do brytyjskiego Foregin Office. Kręgom wojskowym udało się sprawę załagodzić, a rozmowy kontynuowano do grudnia 1938 roku, ale bezskutecznie.  Do umowy nie doszło.
       Wiele źródeł podaje, że zawarto umowy eksportowe z wieloma krajami. Na pewno nie zawarto takich umów z Bułgarią, Jugosławią i Turcją. Kraje te prawdopodobnie były jedynie zainteresowane, ale do umów nie doszło.


Problemy z produkcją 

    W grudniu 1938 roku PZL rozpoczęła przeprowadzkę do  Mielca, gdzie otworzono nową wytwórnie PZL-WP nr 2. Spowodowało to opóźnienia w produkcji. Na początku 1939 r. po zmontowaniu pierwszej serii 50 szt. ,Łosi II" dalsza produkcja samolotu utknęła. Przyczyną były problemy z wykończeniem gotowych samolotów, brak miejsca w wytwórni, rozpoczęcie produkcji eksportowej P-43 oraz przygotowania do produkcji ,Jastrzębia". Produkcję w WP-1 zdecydowano zakończyć na 104 egz., a montaż pozostałych 20 samolotów przenieść do nowo uruchomionej fabryki w Mielcu. 

 

1939 rok. PZL 37 B
1939 rok. PZL 37 B

     Z racji dużego zainteresowania niemieckiego wywiadu nowym bombowcem zdecydowano, że dla uniemożliwienia określenia ile nowych samolotów otrzymało polskie lotnictwo nie będzie zachowana ciągłość numeracji typu, stąd znane są numery sugerujące znacznie większą ilość samolotów będących w linii (np. 72.250). Okazało się, że wykończenie gotowych samolotów było o wiele trudniejsze niż sama produkcja, zabierając znacznie więcej czasu niż planowano. Przyczyną były chaos organizacyjny, brak zrozumienia i koordynacji między przemysłem, Dowództwem Lotnictwa i ITL. Problemy z radiostacjami, aparatami fotograficznymi, uzbrojeniem strzeleckim i bombowym, celownikami bombardierskimi, wyrzutnikami bombowymi były przyczyną że do wybuchu wojny nie doprowadzono tak naprawdę ,Łosi" do pełnej gotowości operacyjnej. Ponadto w serii katastrof od listopada 1938 r. do czerwca 1939 r. zginęło w sumie 21 osób personelu i utracono 8 maszyn. Najczęstszą przyczyną wypadków było wpadanie samolotu w głębokim zakręcie w poprzeczny ślizg kończący się pionową piką do ziemi. Dopiero w końcu czerwca udało się ustalić przyczynę wpadania samolotu w niekontrolowane opadanie "liściem", a było nią przekompensowanie aerodynamiczne sterów kierunku.. Opracowanych w mieleckiej WP-2 nowych sterów kierunku wyważonych masowo nie zdołano do wybuchu wojny wypróbować w locie. W wyprodukowanych samolotach ograniczono wychylenia sterów do 20°, co zapobiegło dalszym wypadkom. W sumie w konstrukcji ,Łosia" wprowadzono ok.4.300 zmian i modyfikacji, co było 1/3 ilości poprawek jakie wprowadzano w budowanych w tym czasie niemieckich bombowcach klasy ,Łosia", jednak polska maszyna zaliczała się do najlepszych na świecie. 
        Ostatecznie wyprodukowano 104 Łosie typu B (W momencie wybuchu wojny 20 było w produkcji). Podsumowując całą produkcję należy podać następujące wyliczenia:

90 Łosi II 
(odebranych przez wojsko, z czego większość niezdolna do służby)

+

30 Łosi I i I bis

+

2 Prototypy

+

20 kadłubów
(w stanie budowy 31 sierpnia 1939)

-

8 maszyn utraconych w wypadkach

=

134 Łosie
(Liczba różni się w różnych źródłach od 124 do 134)

Na I planie PZL 37B Łoś
Na I planie PZL 37B Łoś



Łoś w jednostkach  

    Pierwsze maszyny operacyjne zaczęły przybywać do jednostek w na przełomie 1938/39. Jako pierwszy otrzymał je 1 Pułk Lotniczy. Utworzono z nich 4 eskadry bombowe: 211, 212, 216 i 217. Każda otrzymała po 9 maszyn typu B. Wcześniej utworzono Eskadrę Treningową wyposażoną w Łosie typu A i B. Do września miał miejsce odbiór techniczny 90 maszyn. 31 sierpnia duża ilość Łosi stacjonowała na lotnisku Małaszewice czekając na uzbrojenie. Była to rezerwa lotnictwa wynosząca 31 maszyn (20 jako rezerwa XX Dywizjonu Szkolnego, byłej 220 Eskadry i 11 z różnych jednostek).  
     Poza tym 31 sierpnia 1939 roku stan przygotowania do walki samolotów Łoś był fatalny. Wojna zastała średnie lotnictwo bombowe praktycznie w stanie organizacji, biorąc pod uwagę liczbę niesprawnych jeszcze operacyjnie Łosi.  
      Warto podsumować wiedzę na temat ilości Łosi 1 września 1939 roku. Według wyliczeń autora:
- 36 maszyn etatowo w jednostkach
- 31 maszyn w XX Dywizjonie Szkolnym w Małaszewicach. 
- 17 maszyn na lotnisku w Małaszewicach przyprowadzonych tam z PZL już 1.IX. Z tego 11 maszyn przekazano jako uzupełnienie.
- 5 maszyn w Samodzielnym Dyonie Doświadczalnym
- 14 maszyn w trakcie napraw w PZL na Okęciu
- 20 maszyn w zakładach w trakcie budowy (prawdopodobnie zaczętych kadłubów)
Łącznie: 123 maszyny (od liczby ogólnej134 różni ją 10 maszyn, z czego 8 utracono, a 2 pozostają niejasne).

19.III.1939 roku - przegląd 217 Eskadry. Zdjęcie ze znanego zgrupowania często powielane w celach propagandowych.
19.III.1939 roku - przegląd 217 Eskadry. Zdjęcie ze znanego zgrupowania często powielane w celach propagandowych.


Epizod wrześniowy

    W momencie wybuchu wojny wszystkie PZL 37 w służbie zgrupowane były w 4 w/w jednostkach. 36 maszyn typu B włączone zostało w skład Brygady Bombowej w dyspozycji Naczelnego Wodza. Pozostałe maszyny, tj. 34 Łosie różnych typów były w XX Dywizjonie Szkolnym. Łosie te były częściowo uzbrojone i w większości w wersji A.
    Łosie wchodziły w skład X i XV Dywizjonu po 18 maszyn każdy. Każdy składał się z 2 eskadr. Dywizjony wchodziły w skład Brygady Bombowej pod dowództwem płk.dypl.obs. Władysława Hellera. 
  • Dywizjon X - 1 września na lotnisku Ułęż. Dowodzony przez ppłk. pil. Józefa Werasko. Składał się z Eskadry 211 (dowódca kpt. obs. Franciszek Omylak) i 212 (dowódca kpt. pil. Stanisław Wołkowiński).
  • Dywizjon XV - 1 września na lotnisku Podlodów. Dowodzony przez kpt. pil. Stanisława Cwynara. Składał się z Eskadry 216 (dowódca kpt. obs. Władysław Dukszto) i 217 (dowódca kpt.obs. Eugeniusz Prusiecki)
     O użyciu Łosi, w myśl obowiązujących wtedy przepisów decydował Naczelny Wódz przez Naczelne Dowództwo Lotnictwa. Dowódca Brygady Bombowej mógł dysponować jedynie 2 eskadrami naraz. Utrudniało to maksymalnie łańcuch wydawania rozkazów.
    W momencie wybuchu wojny XX  Dywizjon Szkolny stacjonował na lotnisku Małaszewice w rejonie Brześcia nad Bugiem. Posiadał 31 maszyn. Maszyny nie brały udziału w walce. 7 zostało uszkodzonych i zniszczonych podczas bombardowania, a 10 najlepszych maszyny A i B odleciało do Rumunii.  
     Łosie latały pozbawione osłony myśliwskiej. Kierowane były do ataku w niewielkich ilościach i to na cele przeznaczone bardziej dla lotnictwa szturmowego, ponosiły w tych atakach poważne straty. Jako inne wady samolotu można wymienić:
- brak łączności pokładowej między członkami załogi
- utrudniony sposób awaryjnego opuszczania maszyny w locie
- słabe uzbrojenie pokładowe
    W tym miejscu wypada porównać osiągi podobnej maszyny jaką był He-111. Warto dodac do tej tabeli, że Łoś II zabierał większy ładunek bomb niż Vickers Wellington.

TYP

Jedn. nap. [kW]

Rozp.

Dł.

Masa [kg]

Uzbr.

Udźwig bomb

Pręd. max

Zasięg

Pułap operacyjny

PZL P37B 2 x 680  17.93 12.92 4935 3 x 7.92 mm    2595 412 km/h 1750 5900 m

He-111P-2

2 x 810 

22.5

16.4

6380

3 x 7.92 mm

2000

410 km/h

1500

8000 


Losy eskadr

211 (11) Eskadra Bombowa - 9 maszyn PZL 37B. Uzupełnienie 1 sztuka 15.IX spod Pińska. Wykonano 36 zadań bojowych, zrzucając 31 ton bomb. Zestrzelono 1 samolot wroga
PZL 37B(72.18) - zestrzelony 4.IX przez Me-109 w czasie rozpoznania w rejonie Radomsko - Częstochowa.
 
Dowódca jednostki JG 102 Hauptmann Hannes Gentzen otworzył konto strąceń jednostki zestrzeliwując samotnego Łosia, wykonywującego lot zwiadowczy. Załoga Łosia to por.obs. Górniak, sierż.strz. Zejdler, plut.pil.Bonkowski i kpr.strz. Puchała.
Łoś spadł w okolicy miejscowości Rychłonice. W walce zginęli por.obs.Górniak i kpr. strz. Puchała.
 
PZL 37B - lądował przymusowo 4.IX ostrzelany przez wrogą obronę plot w rejonie Radomsko - Częstochowa
PZL 37B - uszkodzony 5.IX przez załogę z 12 Eskadry podczas lądowania w Ulężu. Dobity przez nalot wroga.
PZL 37B - zestrzelony 9.IX przez 3 sztuki Me-109. Załoga skoczyła na spadochronach.
PZL 37B - zestrzelony przez Me-109 12.IX nad szosą Radymno - Krakowiec. 
PZL 37B - ostrzał plot uszkodził podowozie. Spalony 18.IX przed ewakuacją reszty jednostki
PZL 37B - ewakuowany do Rumunii
PZL 37B - ewakuowany do Rumunii
PZL 37B - ewakuowany do Rumunii
PZL 37B - ewakuowany do Rumunii

 

Żołnierze niemieccy z samootm PZL 37B Łoś
Żołnierze niemieccy z samootm PZL 37B Łoś

 

212 (12) Eskadra Bombowa - 9 maszyn PZL 37B. Uzupełnienie 4 sztuki. Wykonano 21 zadań bojowych, zrzucając 16 ton bomb. Zestrzelono 1 samolot wroga

PZL 37B - uszkodzony 2.IX ogniem plot wroga lądował na Okęciu i do Esk. nie powrócił.
PZL 37B - zestrzelony 4.IX przez Me-109 nad wsią Ślazkowice
PZL 37B - zestrzelony 4.IX przez Me-109 nad wsią Drużbice
PZL 37B - zestrzelony 4.IX przez Me-109 niszcząc wcześniej samolot wroga. 
PZL 37B - wylądował uszkodzony 4.IX w m. Wygiezłów koło Pabianic
PZL 37B - skapotował 4.IX na mokrej nawierzchni lotniska polowego i zniszczony przez nalot wroga
PZL 37B - uszkodzony 5.IX podczas lądowania. Zniszczony nalotem wroga.
PZL 37B - 10.IX załoga zabłądziła po zmroku. ewakuowała się z Łosia w rejonie Uściługa
PZL 37B - Ewakuowany do Rumunii 17.IX
PZL 37B - Uzupełnienie brak kompletu przyrządów nawigacyjnych i uzbrojenia. Prawdopodobnie pozostawiony na lotnisku Gnojo-Owadno.
PZL 37B - Uzupełnienie brak kompletu przyrządów nawigacyjnych i uzbrojenia. Prawdopodobnie pozostawiony na lotnisku Gnojo-Owadno.
PZL 37B - Uzupełnienie brak kompletu przyrządów nawigacyjnych i uzbrojenia. Ewakuowany do Rumunii 17.IX
PZL 37B - Uzupełnienie brak kompletu przyrządów nawigacyjnych i uzbrojenia. Ewakuowany do Rumunii 17.IX

216 (16) Eskadra Bombowa - 9 maszyn PZL 37B. Uzupełnienie 2 sztuki. Wykonano 48 zadań bojowych, zrzucając 40 ton bomb. Zestrzelono 2 samoloty wroga.

PZL 37B - 7.IX zestrzelił Me 109, po czym zmuszony został uszkodzeniami od ognia plot do lądowania w rej. Ostrołęki.
PZL 37B - 7.IX zestrzelony przez 12 sztuk Me - 109. Zestrzelił 1 Me 109 po czym rozbił się w rej. Włomin - Radzymin
PZL 37B - 7.IX zestrzelony przez 12 sztuk Me - 109 w rej. Włomin - Radzymin.
PZL 37B - 7.IX zestrzelony przez 12 sztuk Me - 109 w rej. Włomin - Radzymin.
PZL 37B - 14.IX lądował przymusowo w rej. Kamienia Koszyrskiego. Wysłano członka załogi po pomoc do Eskadry, ale ze względu na ewakuację nie udzielono jej.
PZL 37B - Zniszczony w nieustalonych okolicznościach
PZL 37B - Ewakuacja 18.IX do Rumunii
PZL 37B - Ewakuacja 18.IX do Rumunii
PZL 37B - Ewakuacja 18.IX do Rumunii
PZL 37B - Uzupełnienie. Ewakuacja 18.IX do Rumunii
PZL 37B - Uzupełnienie. Ewakuacja 18.IX do Rumunii

Zestrzelony PZL 37B
Zestrzelony PZL 37B

 

217 (17) Eskadra Bombowa - 9 maszyn PZL 37B. Uzupełnienie 4 sztuki. Wykonano 41 zadań bojowych, zrzucając 33 tony bomb. Zestrzelono 1 samolot wroga.

PZL 37B - 4.IX zestrzelony podczas nalotu na kolumnę pancerną w rejonie m. Kodrąb koło Częstochowy
PZL 37B - 5.IX lądował przymusowo po nalocie na kolumnę pancerną z powodu przestrzelenia silnika  w m. Krupnik k. Mińska Maz.
PZL 37B - Rozbity przy starcie na akcję 7.IX.
PZL 37B - 9.IX ląduje przymusowo kapotując na polach wsi Humeńce
PZL 37B - 12.IX rozbity przy starcie wpadając do rowu przeciwodłamkowego.
PZL 37B - 15.IX zestrzelony przez polską artylerię plot w rej. stacji kolejowej Perespa. 
PZL 37B - Spalony 17.IX z powodu niesprawności przed ewakuacją na lotnisku w rej. Buczacza.
PZL 37B - Spalony 17.IX z powodu niesprawności przed ewakuacją na lotnisku w rej. Buczacza.
PZL 37B - Zniszczony w nieznanych okolicznościach.
PZL 37B - 18.IX ewakuowany do Rumunii. 
PZL 37B - Uzupełnienie 13.IX - bez zbiorników dodatkowych.18.IX ewakuowany do Rumunii. 
PZL 37B - Uzupełnienie 13.IX - bez zbiorników dodatkowych.18.IX ewakuowany do Rumunii. 
PZL 37B - Uzupełnienie 5.IX. Bez busoli i uzbrojenia.18.IX ewakuowany do Rumunii. 

 

    Reszta samolotów została w warsztatach, w odbiorze, w trakcie oblotu i nie była przygotowana do walki. Duże ilości zniszczyli Niemcy na lotnisku Małaszewicze (z czego część podpalono w celu nakręcenia sekwencji filmu propagandowego). 10 Łosi B zniszczono na Okęciu. 3 Łosie B na Lotnisku w Mielcu. 20 Łosi zastano w montażu w obu wytwórniach. 
    Ogólnie zwrócić należy uwagę na kilka kwestii związanych z Łosiami we wrześniu 1939 roku. Po pierwsze mała ilość utraconych Łosi ze względu na wypadki lotnicze. Zapewne była to sprawa podwozia dostosowanego do lotnisk polowych. Inaczej się miała sprawa w przypadku Karasi, które miały dużą wypadkowość podczas lądowań oraz tendencję do kapotowania z powodu zacinania się kół. 
    Po drugie Łosi używano niezgodnie z przeznaczeniem. Były przeznaczone do bombardowań dywanowych nad infrastrukturą wroga, przy współdziałaniu z eskortą myśliwców. Nigdy ich do tego nie użyto. Za to prowadziły heroiczne naloty na kolumny pancerne wroga. Jest to zrozumiałe ze względu na fakt iż kolumny stanowiły zagrożenie i wojna przebiegała zbyt szybko, aby Dowództwo myślało o ograniczaniu produkcyjnych możliwości III Rzeszy lub ZSRR.

 

1939 rok. Zdekompletowany Łoś zdobyty przez Niemców. W takim stanie było dużo maszyn. Już zaliczanych do maszyn zbudowanych, a jeszcze nie do operacyjnych. Brak osłon silnika, brak uzbrojenia, elementów częśći przeszklonych i zampewne urządzeń pokładowych.
1939 rok. Zdekompletowany Łoś zdobyty przez Niemców. W takim stanie było dużo maszyn. Już zaliczanych do maszyn zbudowanych, a jeszcze nie do operacyjnych. Brak osłon silnika, brak uzbrojenia, elementów częśći przeszklonych i zampewne urządzeń pokładowych.

 

    Łącznie w walkach brało udział 47 samolotów PZL 37 B Łoś. Z tej liczby 36 stanowiło wyjściowe stany etatowe, a 11 dostarczono jednostkom jako uzupełnienia. Z uzupełnień przychodziły głównie samoloty bez części przyrządów, uzbrojenia lub dodatkowych zbiorników i często pozostawały jedynie na stanie eskadr nie biorąc realnego udziału w walce. Wiadomo iż 14 z oblatanych "Łosi II" z PZL-WP nr 1 z Warszawy i 3 "Łosie II" z PZL-WP nr 2 w Mielcu przeprowadzono 1 września 1939 roku na lotnisko Małaszewicze k. Brześcia nad Bugiem. Tam grupa pracowników pod kierunkiem inż. M. Bużora wmontowała uzbrojenie do sprawnych maszyn. Nie udało się uzbroić wielu. Niektóre źródła podają, że dostarczono eskadrom 9 w pełni uzbrojonych maszyn, ale to nieprawdziwe, gdyż było ich 11, do tego conamniej 4 nie były w pełni wyposażone. 
   Łosie przeszły ostry egzamin, mimo iż nie były do niego zupełnie przygotowane, należy ocenić, że zdały go celująco. Bojowo utracono 30 maszyn. 9 lotników poniosło śmierć, rannych zostało 6, a nie wróciło z lotów łącznie 42 (w tym jeńcy i zaginieni w akcji).
    Należy wspomnieć, że kilka Łosi znajdujących się w Małaszewicach zostału użytych w filmie "Kampfgeschwader Lutzow" do sceny bombardowania, w której to zostały podpalone przez saperów niemieckich w 1940 roku.
 


1939 rok. Samoloty PZL 37B w trakcie montażu przechwycone przez Niemców.
1939 rok. Samoloty PZL 37B w trakcie montażu przechwycone przez Niemców.



W obcej służbie

    Źródła podają różne ilości Łosi, które znalazły się zagranicą. Z Brygady Bombowej ewakuowano do Rumunii 17 maszyn typu B. Niejasnym jest ile z XX Dywizjonu Szkolnego. Najprawdopodobniej były to 6 maszyn. Łącznie w Rumunii znalazło się 23 maszyny. W ZSRR wylądowały omyłkowo łącznie 4 maszyny, z których jedna została bogato sfotografowana (zdjęcia w dziale "Konstrukcja"). Materiał fotograficzny z byłego ZSRR stanowi jedyną dokumentację fotograficzną szczegółów samolotu, szczególnie wewnątrz. 
 

PZL 37B w barwach Rumunii.
PZL 37B w barwach Rumunii.

 

      Rumunia. Maszyny Łoś zostały internowane w Rumunii i wcielone do jej sił powietrznych, pomimo usilnych protestów władz polskich popartych przez Francję i Anglię. Do Rumunii ewakuowano łącznie 23 Łosie. Jedna maszyna została przez nich rozbita 18 XI 1939 r. na lotnisku w Jassach, w użytkowaniu ARR znalazły się więc ostatecznie 22 Łosie. Według zachowanych materiałów rumuńskich pozostawiono im polskie uzbrojenie strzeleckie (km PWU). Przezbrojono je w niemieckie karabiny maszynowe 7,92 mm MG 15 oraz działka MG FF 20 mm. Po przebudowach uzyskano 22 sprawne maszyny. Wcielono je do 76 i 77 Eskadry Bombowej, znajdujących się w 4 Grupie. Używano ich bojowo przeciwko ZSRR od 1941 do 1944 roku. Po 1941 roku Łosi używano do szkolenia załóg latających na Ju-88. Możliwe jest, iż 3 PZL 37B zbombartowały Kosice 26 czerwca 1941 roku, jako prowokacja wobec Węgrów, aby Ci wypowiedzieli wojnę ZSRR. Źródła do końca nie rozstzstrzygają, czy były to Łosie, czy może SB-2. Prowokacja się powiodła, jednak Rumunia zapłaciła za tą akcję w sierpniu 1944 roku, gdy Węgrzy znaleźli okazję odwdzięczenia się Rumunom poprzez zbombardowanie lotniska Cimpia Turzii i zniszczenie tam wieli PZL 37B. Podobno kilka sztuk zostało zniszczonych przez węgierskich partyzantów w sierpniu 1944 roku.  Łosie w Rumunii wielkiej kariery nie zrobiły i przez pilotów nazywane były "Latajacymi trumnami". Żaden Łoś nie przetrwał wojny, a ostatnie zostały zniszczone w nalocie niemieckim, a potem amerykańskim na lotnisko Turda...1 września 1944 roku. 

      

Łoś w barwach niemieckich podczas wystawy w Wiedniu 1940 roku
Łoś w barwach niemieckich podczas wystawy w Wiedniu 1940 roku

 

       Niemcy. Niemcy w Warszawie i Mielcu zdobyli 41 maszyn. Cześć zniszczono dla wcześniej wspomnianych celów propagandowych. Polscy pracownicy zatrudnieni do oczyszczania lotnisk Okęcie i Mielec zniszczyli większość z nich, pod pretekstem zezłomowania, zanim niemieckie władze zdążyły się połapać. tak więc w konsekwencji jedynie 2 maszyny były w pełni sprawne. Przewieziono je do Rechtlinie w celu testów. Jeden z nich rozbił się w maju 1940 roku zabierając ze sobą całą załogę (chciałoby się powiedzieć "samobójstwo polskiej maszyny w ostatnim zrywie patriotycznym":) Losy drugiej są nieznane. Wiadomo, że między 17 sierpnia, a 30 października 1940 roku wystawiano ją w Wiedniu jako zdobycz wojenną na wystawie "Zwycięstwo na Zachodzie". Niemcy przechwycili także 50 nowiutkich silników PZL Pegasus XX, które sprzedali Szwecji i użyte w Ju-86K-13.
       ZSRR. Podobno zdobyli 4 maszyny. Los oczywiście nieznany. 

 

1939 rok. Prawdpodobnie hala montażowa PZL Łosi zdobyta przez Niemców.
1939 rok. Prawdpodobnie hala montażowa PZL Łosi zdobyta przez Niemców.

Łoś testowany w ZSRR. Na spodzie skrzydeł namalowano czerwone gwiazdy.
Łoś testowany w ZSRR. Na spodzie skrzydeł namalowano czerwone gwiazdy.


Konstrukcja

  • KADŁUB
      Przekrój owalny kadłuba o konstrukcji półskorupowej, składającej się z duralowych wręg powiązanych podłużnicami. Współpracujące pokrycie kadłuba stanowiła polerowana blacha duralowa o grubości 0,8 - 2,0 mm, usztywniona od wewnątrz podłużnymi listwami o przekroju "Z". W całej przedniej części kadłuba znajdowała się oszklona z przodu i od góry kabina dowódcy - obserwatora, który pełnił funkcje nawigatora, bombardiera i przedniego strzelca. Posiadał on jeden karabin maszynowy. W kabinie tej oprócz przyrządów nawiagacyjnych, celowniczych, zrzutu bomb i innych, był zapasowy układ sterowy, za pomocą którego można było prowadzić samolot, ale tylko przy dobrej widzialności, w dzień, ponieważ nie posiadała kabina urządzeń "lotu ślepego". 

 

Nos samolotu z przedziałem oszklonym dowódcy.
Nos samolotu z przedziałem oszklonym dowódcy.

   

     Widok ze środka kadłuba ku górze. Widać skórzane zabezpieczenia krawędzi metalu cvhroniące strzelca górnego.
Widok ze środka kadłuba ku górze. Widać skórzane zabezpieczenia krawędzi metalu cvhroniące strzelca górnego.

        Ściana kadłuba
Ściana kadłuba

 

      Widok z pozycji strzelców w kierunku ogona. Widać na górze i dole stanowiska strzeleckie.         Wejście do samolotu sfotografowane w kierunku gruntu. Witać na dole zdjęcia frabinkę i po bokach dwie klaby włazu.

Po lewej: Widok z pozycji strzelców w kierunku ogona. Widać na górze i dole stanowiska strzeleckie.

Po prawej: Wejście do samolotu sfotografowane w kierunku gruntu. Witać na dole zdjęcia frabinkę i po bokach dwie klaby włazu.

 

     Kabina pilota z szybą górną przyciemnianą (niebieska), osłona otwierana na lewą stronę, zrzucana awaryjnie. Fotel przesunięty na lewą stronę kabiny, przed fotelem sterownica-wolant i przestawiane pedały. Za kabiną pilota pomieszczenie radiotelegrafisty wyposażone w wysokościomierz i zegar czasowy, oraz radiostację Polski Philips N1L/L. Na grzbiecie kadłuba słupek antenowy z dyszą prędkościomierza. Komora bombowa w dolnej środkowej części kadłuba za komorą (zamykane dwudzielną pokrywą) dolne stanowisko strzeleckie, od drugiej serii produkcyjnej posiadało ono boczne okienka. Kabiny ogrzewane.

 

Otwarta osłona kabiny pilota
Otwarta osłona kabiny pilota

   

Kabina pilota
Kabina pilota

 Kabina pilota. Dobrze widoczne urzadzenia pokładowe i kierownica sterowa.
Kabina pilota. Dobrze widoczne urzadzenia pokładowe i kierownica sterowa.

Widok na przepustnicę
Widok na przepustnicę

  • SKRZYDŁO


 

        Trójdzielne, o obrysie trapezowo-eliptycznym, z gładkim pokryciem pracującym. Profil JD 12/P-37. Środkowa część (centropłat) zakończona gondolami silnikowymi stanowiąca otwarty od dołu keson, którego wnętrze stanowią lewa i prawa komora bombowa. Góra kesonu z pokryciem ze żłobkowanej blachy duralowej z nitowanym zewnątrz gładkim pokryciem. Zamknięcie przednie i tylne kesonu z grubej blachy duralowej. Piętrowe komory bombowe usztywnione przegrodami z grubej blachy duralowej do której mocowane były drzwi komór. Komory posiadały wymienne prowadnice dostosowane do typu stosowanych bomb. Skrzydła zewnętrzne opatentowanej konstrukcji z pokryciem z podwójnej blachy żłobkowanej nitowanej ze sobą dolinami fal pokryte z zewnątrz gładką blachą duralową. Końcówki płata odejmowane. Krawędź natarcia skrzydeł zewnętrznych wyposażona w automatyczne dwudzielne sloty blokowane przez pilota. Klapy krokodylowe na spływie centropłata i części pozalotkowej płatów zewn. wypuszczane pneumatycznie, chowane hydraulicznie, lotki bez kompensacji z ustawianymi na ziemi blaszkami spływowymi równoważącymi moment od śmigieł. W końcówce prawego płata komora na 4 race oświetlające. Po prawej stronie kadłuba chodnik dla załogi.

 

Sposób nitowania poszycia.
Sposób nitowania poszycia.

 

  • USTERZENIE

      Usterzenie maszyny
Usterzenie maszyny

 

     Wolnonośne, dwudźwigarowe, konstrukcji duralowej, kryte gładka blachą. Profil usterzenia poziomego JD 12/P-37 (IAW 743). Stery wysokości wyposażone w trymery i flettnery. Usterzenie pionowe pojedyncze w P-37/I i pierwszych 10 ,Łosiach I", podwójne w pozostałych egzemplarzach. Stery kierunku wyposażone we flettnery.

 

 

Zawias usterzenia poziomego ogonowego.
Zawias usterzenia poziomego ogonowego.

 

Zawias steru kierunku       

Zawias steru kierunku

  • PODWOZIE

       Podwozie Łosia. Kółko ogonowe
Podwozie Łosia i kółko ogonowe.

     Systemu Kubickiego, chowane hydraulicznie w gondole silników, rozstaw 5,0 m. Golenie z amortyzacja olejowo powietrzna początkowo Lilpop, później Avia, koła bliźniacze rozmiaru 755x440, wyposażone w hydrauliczne hamulce Dunlop. Tylna płoza systemu PZL z pomocniczą rolką metalową, samonastawna, z amortyzatorem olejowo-powietrznym Avia. Na wierzchu gondol silnikowych mechaniczne wskaźniki sygnalizacji schowania podwozia.

 

Komora podwozia.
Komora podwozia.

  • SILNIKI

       Dwa silniki gwiazdowe osłonięte duralowymi osłonami z kolektorem wydechowym w przedniej części. Rozruch elektrycznym rozrusznikiem bezwładnościowym Avia-Eclipse 11A, śmigła metalowe, trzyłopatowe, dwupołożeniowe przestawiane w locie Hamilton Standard średnicy 3,5 m. P-37A napędzany był dziewięciocylindrowymi lewo obrotowymi silnikami Bristo "PegasusXIIB" o średnicy 1404 mmm i masie 467 kg. Moc nominalna 604-633 kW (820-860 KM) przy 2250 obr/min na wysokości 1220 m i mocy startowej 685-7145 kW (930-970 KM) przy 2475 obr/min. Paliwo o liczbie oktanowej 87. Wersja P-37B napędzana silnikami Pegasus XX A lub B, o średnicy 1404 mm i masie 467 kg. Moc nominalna 597-626 kW (810-850 KM) przy 2250 obr/min na wysokości 2600 m i mocy startowej 663-692 kW (900-940 KM) przy 2600 obr/min. Na ,Łosiach ostatniej serii zabudowano także silniki ,Pegasus XIX" różniące się od ,XX" tylko przełożeniem reduktora.
 
  • INSTALACJA PALIWOWA

      Składająca się z 5 zbiorników: kadłubowego, pod kabiną pilota (532 l), dwóch skrzydłowych w nasadach skrzydeł zewnętrznych (2x238 l) i dwóch opadowych zabudowanych w gondolach silników (2x119 l) o łącznej pojemności 1246 l (945 kg). Samolot przystosowany był do montażu w kadłubowej komorze bombowej dwóch zbiorników o łącznej pojemności 738 l.
Instalacja olejowa składała się z dwóch zbiorników w gondolach silników o pojemności 115 l każdy.

 
  • UZBROJENIE

        Defensywne składało się z 3 ruchomych k.m. PWU wz.37 ,Szczeniak" z celownikami FK wz.38 na stanowiskach strzeleckich przednim, dolnym i tylnym. Na Łosiach A i A bis stosowano początkowo km Vickers F lub mieszane uzbrojenie obu typów. Pole ostrzału przód: na boki i w górę 25°, do dołu 45°, tylne stanowisko: 169° w poziomie, 60° gra i po 10° w dół, dolne stanowisko w dół i na boki po 60°.

Stanowisko ogniowe strzelca dolnego
Stanowisko ogniowe strzelca dolnego

    


Stanowisko ogniowe górne.

 

       Uzbrojenie ofensywne stanowił piętrowy wyrzutnik elektryczno-mechaniczny wz.37 w kadłubie i centropłacie umożliwiający załadunek następujących kombinacji bomb: 2x300 kg PuW (kadłub) + 18x100kg Ż-31 ew. PuW (łącznie 2595 kg), lub:20x 100 kg Ż-31 ew. PuW (łącznie 2217 kg), lub 20x50 kg T-32, PuW, wz.39 (łącznie 1040 kg). lub 20 zasobników po 240 ,Myszek" zapalających T-34 (4800 szt. o masie 1056 kg), lub kombinacje tych zestawów. Kadłub wyposażony we wciągnik bomb 300 kg. Możliwość ustawienia zrzutu: pojedynczo, seriami co 0,1 - 0,2 s lub całego ładunku na raz. Celownik bombardierski PZO RH-32 i Goertz-Boykow. W tyle gondol silnikowych po jednej bombie oświetleniowej 12 kg. wz.35 lub M-3. Rakietnica Perkun wz.34.

 Widok na komory bombowe
Widok na komory bombowe

 

Wnętrze kadłuba. Widok w kierunku dziobu i stanowiska dowódcy. Na dole prawdopodobnie mechanizm otwierania komory bombowej.
Wnętrze kadłuba. Widok w kierunku dziobu i stanowiska dowódcy. Na dole prawdopodobnie mechanizm otwierania komory bombowej.


Malowanie

    Malowanie typowe. Góra na ciemny kolor oliwkowy - zielony, dół jasnoniebieski. Oznaczenia na samolocie ograniczały się , w przypadku wczesnych maszyn, do ewidencyjnych numerów podskrzydłowych w kolorze czarnym. Nieliczne Łosie miały namalowane numery jakie otrzymały w eskadrach. Znaków eskadr Łosie nie nosiły. Na usterzeniu kierunku umieszczano znak fabryczny PZL w czarnym kolorze oraz czarny napis "Łoś". 

 

PZL 37 A z charakterystycznym napisem. Najsławniejsza maszyna.
PZL 37 A z charakterystycznym napisem. Najsławniejsza maszyna.

 

    Najbardziej znanym, szczególnie w środowisku modelarskim, pozostaje do dziś samolot o numerze 72.11, czyli PZL 37A z 212 Eskadry 1 Pułku Lotniczego, na którym widniał napis "Dar pracowników Banku Gospodarstwa Krajowego, Banku Polskiego, Państwowego Banku Rolnego, Pocztowej Kasy Oszczędności, Banku Polska Kasa Opieki". 

    


 

     Szachownice biało-czerwone malowano symetrycznie na spodzie skrzydeł. Na wierzchu prawa szachownica była przesunięta, jak zwykle w polskim lotnictwie, w lewo, w kierunku środka skrzydła, co miało utrudnić celowanie myśliwcom podchodzącym od strony ogona. Szachownice malowano też na usterzeniu pionowym na zewnątrz. Znane są zdjęcia kilku maszyn, które w niewyjaśnionych dziś okolicznościach miały szachownice namalowane też na wewnętrznej stronie sterów kierunku. Dotyczy to wyłącznie maszyn prosto z fabryki we wrześniu 1939 roku, które nie brały udziału w walkach. 

 

1939. Łoś zdobyty przez niemców na jednym z lotnisk w Polsce. Maszyna nie w pełni wyposażona. Zwraca uwagę szachownica wymalowana na sterach kierunku. Lewa jest po wewnętrznej stronie.
1939. Łoś zdobyty przez niemców na jednym z lotnisk w Polsce. Maszyna nie w pełni wyposażona. Zwraca uwagę szachownica wymalowana na sterach kierunku. Lewa jest po wewnętrznej stronie.





Podstawowe dane


Załoga: 4 osoby (pilot, dowódca – bombardiera, radiotelegrafista i tylnego strzelca.)
Rozpiętość: 7,93 m
Długość: 12,92 m
Wysokość: 4,25 m (w linii lotu 5,10 m)
Powierzchnia nośna: 53,5 m2
Masa własna: 4935 kg
Ciężar użyteczny: 4185 kg
Maksymalna masa startowa: 9120 kg
Max obciążenie powierzchni : 170,5 kg/m2
Obciążenie mocy: 5,4 kG/m2
Prędkość max na wys. 2800 m: 412 km/h
Prędkość max przy ziemi: 370 km/h
Prędkość przelotowa (2800m) 345 km/h
Prędkość minimalna: 160 km/h
Prędkość lądowania: 125 km/h
Wznoszenie: 3,7 m/s (przy ziemi)
Rozbieg: masa 6200 kG - 293 m; masa 8560 kG - 482 m
Dobieg: masa 6200 kG - 340 m
Pułap praktyczny: 6000 m (masa 8560 kg), 9250 (masa 6200 kg) Zasięg: 1500 km (masa startowa 8880 kg), 2600 km (masa 1774 kg + zbiorniki dodatkowe)

Źródła

"TBiU: PZL PZL 37 Łoś"

"Polski samolot i barwa" T.Królikiewicz
"Samoloty wojskowe w Polsce 1924-1939" Morgała
"Na krawędzi ryzyka: Eksport polskiego sprzętu wojskowego w okresie międzywojennym" M.Deszczyński i W. Mazur
"Polskie Eskadry w Wojnie Obronnej 1939" J.Pawlak
"M-Hobby" 6(40)/2002 - edycja rosyjska

www.wikipedia.pl
www.odkrywca.pl
www.allegro.pl
www.ebay.com
www.drugawojnaswiatowa.org


/PATHE/
Podziękowania dla /TIERCE'a/
/MITOKO/
/JAREX'a/
/WOJ'a/