Znalazłeś błąd?
Polskie bazy morskie należały w 1939 r. do najsłabiej bronionych w
Europie. Do przyczyn tego stanu rzeczy należały, oprócz chronicznych problemów
finansowych i koncentracji KMW na rozbudowie floty, również fakt, ze były to
bazy nowe, powstałe po I wojnie światowej. O ile zatem większość marynarek mogła
pozwolić sobie na zaniedbywanie sprawy i zadowalanie się fortyfikacjami i
artylerią nadbrzeżną dosyć przestarzałą, o tyle marynarka polska zmuszona była
podjąć prace fortyfikacyjne „na suchym korzeniu”. Konsekwencje tego były dosyć
oczywiste – nie licząc kompletnych rupieci można było nabywać tylko sprzęt
nowoczesny (co łączyło się długimi terminami oczekiwania o poszczególnych
producentów i wysokimi cenami). Niemniej należało podjąć jakieś działania, gdyż
obrona Gdyni i Helu, w sytuacji gdy była tam jedna bateria 152 mm i kilka
mniejszych dział, nie rokowała sukcesów-chyba że nikt by tych portów nie
zaatakował...
HMS Marshal Ney w czasie
I wojny światowej.
Duże
nadzieje na rozwiązanie tego problemu KMW upatrywało w rozmowach sztabowych,
jakie prowadzono m.in. Anglikami. W dniach od 23 do 30 maja 1939 roku
bawiła w Warszawie brytyjska misja sztabowa, na czele z gen. Edwardem
Claytonem. W czasie rozmów z Anglikami 24 maja kontradmirał Świrski
przedstawił propozycję odstąpienia Polsce przez Wielką Brytanię dwóch monitorów
typu „Marshal". Te okręty, posiadające w sumie cztery działa 381 mm, w
założeniu Świrskiego – osadzone na dnie w pobliżu brzegu (żeby uniemożliwić
wywrócenie się okrętu w razie zbombardowania), dobrze zakamuflowane, miały
spełniać rolę baterii nadbrzeżnych.
Nie jest w gruncie rzeczy jasne, o jakie okręty chodziło Świrskiemu-
musiał opierać się na niedokładnych lub nieaktualnych informacjach, gdyż w
służbie był tylko jeden okręt tego typu...
HMS Mashal Soult w czasie I wojny
światowej.
Na czym polegał problem? Marynarka
brytyjska istotnie wzbogaciła się w okresie I wojny światowej o szereg
monitorów. „Monitor” w nomenklaturze większości marynarek to tzw.
"pancernik obrony wybrzeża", kilkakrotnie mniejszy od okrętu liniowego,
uzbrojeniem przewyższający krążowniki, silnie opancerzony, przy tym zwykle dość
powolny i służący do obrony ważnych punktów strategicznych, wsparciu
artyleryjskim w czasie drugorzędnych operacji (gdy nie groziło spotkanie okrętu
liniowego przeciwnika) etc. Monitory brytyjskie miały bardziej ograniczone
zastosowanie- były to pływające baterie artyleryjskie, służące wyłącznie do
ostrzeliwania baz przeciwnika. Chodziło tu zwłaszcza o, okupowane przez Niemców
belgijskie porty Zeebrugge i Ostenda. Stacjonowały tam U-booty i lekkie
jednostki. Miały dość oryginalną konstrukcję- niskie zanurzenie i otoczenie
kadłuba tzw. Bąblami (bulges), zabezpieczającymi przed skutkami uderzeń torped i
wybuchów min.
Marszałek napoleoński
Marshal Hey i Marshal Soult
Wśród monitorów, były m.in. dwie jednostki nazwane, z nieznanych przyczyn
(może przez wzgląd na tradycyjną, datująca się od 1905r., przyjaźń
angielsko-francuską?) imionami napoleońskich marszałków- HMS Marshal Ney i
HMS Marshal Soult. Weszły do służby w 1915 r. Miały po 6670 t wyporności,
pancerz pokładowy 76 mm, pancerz artylerii głównej 330 mm, szybkość maksymalną
6-7 węzłów (sic!- miały za cel dopłynąć wyłącznie na drugi brzeg Kanału La
Manche i z powrotem), uzbrojenie: 2 działa 381 mm, 8 dział 102 mm, 2 działa 76
mm, 2 działa plot. 76 mm, 2 działa plot. 40 mm. Jednak już w 1917r. HMS
Marshal Ney został przezbrojony, choć lepszym określeniem byłoby:
rozbrojony, gdyż jego ciężką artylerie przeznaczono dla innych jednostek.
Otrzymał 6 dział 152 mm, 2 plot. 76 mm i 2 plot. 47 mm. Nie byłoby to jakieś
wstrząsające wsparcie dla Helu... nawet gdyby okręt w wariancie „szczątkowym”
dotrwał do 1939r. Niestety- nie dotrwał. W latach dwudziestych został
rozbrojony i pełnił funkcję hulku. Siostrzana jednostka HMS Marshal Soult
była nadal sprawna, pozostawała w rezerwie (jako szkolny okręt artyleryjski) i
mogła oczywiście w każdej chwili podjąć marsz (z astronomiczną prędkością 6
węzłów) na wody bałtyckie. Jednak wymagało to drobnej przebudowy celem
wzmocnienia artylerii przeciwlotniczej (wg. Stanu z 1939r. – 3 działa 76 mm i
karabiny maszynowe).
Przebudowany HMS Marshal
Ney.
Przedstawiciel Admiralicji Brytyjskiej, kmdr Rawlings, nie będąc
uprawniony do podejmowania takich decyzji, obiecał przedstawić ją swoim
przełożonym i udzielić odpowiedzi. 14 czerwca 1939 r. Admiralicja
Brytyjska odmówiła przekazania tych okrętów Polsce. Wobec zaostrzania się
sytuacji międzynarodowej trudno było uzyskać nawet sprzęt, który w innych
okolicznościach poszedłby do demobilu.
HMS Marshal Soult w
latach dwudziestych.
Źródła
Mariusz Borowiak, „Mała flota
bez mitów”, Gdańsk 1999r.
J. Gozdawa-Gołębiowski, T.
Wywerka-Prekurat, „Pierwsza wojna światowa na morzu”, Warszawa 1994r.
J. Lipiński, „Druga wojna
światowa na morzu”, Warszawa 1999r.
J. Pertek, „Wielkie dni małej
floty”, Poznań 1958r.
J. Pertek, „Wojna morska
1939-1945”, Poznań 1959r.
J. Pertek, „Od Reichsmarine do
Bundesmarine”, Poznań 1966r.
J.Tuliczka "Baterie nadbrzeżne
w okresie drugiej Rzeczypospolitej". Przegląd Morski 2004 nr 6, s.
37-59.